Mój jest ten kawałek podłogi nie mówcie mi więc co mam robić bo i tak po swojemu zrobię, na wyczucie, tak jak mi w duszy zagra, tak jak mi serce podpowie .....
Witam serdecznie i zapraszam do mojego przemyśleniowego Świata na moim i tylko moim ,,kawałku podłogi,, - tutaj przemyślenia i jakieś tam wydarzenia są usadowione ...... na tych czterech chmurkach poniżej zawarte konkretniejsze sprawki moje ......

Nie biorę odpowiedzialności za mylne zrozumienie

czy nadinterpretację tego co autor(ja) miał na myśli.

sobota, 31 grudnia 2011

Wszystkiego dobrego ...

Mogłabym dać tylko zdjęcie i napisać WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWYM ROKU ale wiecie, że lubię gadać więc w tym ostatnim dniu starego roku będzie u mnie przytłaczająco dużo gadania i zdjęć ....... tak napisałam w tamtym roku:)

Troszeczkę inny będzie ten ostatni post w tym roku ... będzie co nieco o mnie:)

Żadnych podsumowań, żadnych nowych postanowień bo mam zamiar kontynuować to co rozpoczęłam rok temu po 30 lipca a to nie jest takie proste więc musi rozciągnąć się w czasie:) I niczego nie obiecuję bo nigdy nie wiem co mi jutro przyniesie:) 
Będzie więc tak jak było - ,,JEŻELI KOŁOWROTEK PRZESTAŁ SIĘ OBRACAĆ, NIE ZNACZY TO, ŻE PRZĄDKA UMARŁA.,, ... jeżeli mnie nie ma to nie znaczy, że mnie nie ma ... jestem ale tak jakby mnie nie było ... no cóż, nie dziw się ...... samo życie ... ale jest dobrze nawet jak jest niedobrze bo jak jest za dobrze to też nie jest dobrze .... równowaga jakaś musi być ... i jestem ... bo jestem ... jeszcze jestem bo jeszcze chcę ... i dla tych co chcą bym była też jestem ..... a jaka jestem? dzisiaj taka jutro inna lecz zawsze taka sama ...... jestem jaka jestem i dobrze mi z tym:)

 Czasem to mam ochotę pod miotłą przesiedzieć bo ... no bo czasem tak się składa .... ale ja to jak ten hiacynt, którego znowu zapomniałam do ogrodu posadzić mimo wszystko i pomimo przeciwności ,,biorę d**ę w troki,, i idę między ludzi!!!
I nie przepraszam, że tak paplam ...... odblokowana jestem i muszę to wykorzystać zanim znowu wlezę pod miotłę:)

Jaka w nowym 2012 roku będę? Taka sama ..... chyba .... no, mam nadzieję:)



sobota, 24 grudnia 2011

Cicha Noc ...

Dziękuję pięknie za wszystkie życzenia świąteczne.
Cicha Noc - jedna z najpiękniejszych i najbardziej znanych kolęd na świecie .....


Jeszcze raz życzę Wszystkim Radosnych i Spokojnych Świąt i przepraszam, jeżeli kogoś nie zdążyłam odwiedzić by osobiście życzenia złożyć.
.............................
Fragment filmu ,,Odwieczna pieśń,, .... wzruszająca opowieść o narodzinach kolędy ,,Cicha Noc,,



Kilka lat temu obejrzałam ten film w telewizji (pamiętam, że jego emisja była baaaaardzo późno). Nie pamiętam początku ... zbyt późno wciągnęła mnie fabuła. Chętnie obejrzę go jeszcze raz ale ...... ale nasza telewizja woli ,,odgrzewane kotlety,, .... . Wielka szkoda, że gdy nadchodzą Święta Bożego Narodzenia, serwuje nam się w nieskończoność te same kevino-pokrewne "hiciory" , natomiast o tej skromnej, lecz interesującej produkcji, opowiadającej o okolicznościach powstania kolędy "Cicha noc", nikt nie pamięta.

czwartek, 22 grudnia 2011

Życzenia .....

Zdrowych, Spokojnych, Radosnych Świąt Bożego Narodzenia


I jeszcze proszę kliknij na Aniołka .... to dla Ciebie Drogi Gościu

sobota, 17 grudnia 2011

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Krótka notka do zajawek ...

1.Przykra sprawa, która spotkała Kubusia wyjaśniona, blog został zwrócony ale jakiś niesmaczek pozostał ..... czy musiało do tego dojść i czy to już koniec kłopotów
A może są jakieś dobre strony? 
Może tak a może jednak nie;(
Wnioski wyciągnijmy sami ......
Obiecałam, że zrobię kapelusik wiedźmy wg kursu Kuby i słowa dotrzymam:)

2.Sprawa należności za moje ,,kulkowanie,, - nie chce mi się o tym gadać ... wyszłam na tym jak Zabłocki na mydle:) 
No cóż, to była kolejna lekcja .... naiwna jestem:)
Dziergałam coś w rodzaju sweterka-bazy do sukienki ślubnej. 
Zapomniałam dodać, że rękawki też robiłam (i to aż trzy!!! długa historia:)).
Łatwo nie było ale poradziłam sobie ze wszystkimi krzywiznami i kuleczkami:)

Ten ,,cwiter,, oddałam do salonu sukien ślubnych - sama jestem ciekawa jaki będzie końcowy efekt sukienki:) 

3. ... punkt trzeci pomijam ... zabrałam swoje zabawki z tamtej piaskownicy żeby znowu łopateczką po głowie nie dostać:)

Spokojnej nocy ....

sobota, 26 listopada 2011

Najpierw przyjemność ....

Zanim napiszę o kilku przykrych i nieprzykrych sprawach, które łączy głupota ludzka wkleję na poprawę humoru Waszego i mojego bajeczkę, którą wczoraj odkryłam (wczoraj był Dzień Misia). 
Filmików z tym wyjątkowym duetem jest kilkanaście ... zapraszam:)


Zajawki przykrych spraw - 1.sprawa wyjątkowo uzdolnionego 9-ciolatka, któremu dorośli podcinają skrzydła
                                                  2.sprawa należności za moje ,,kulkowanie,,
nieprzykra sprawa bo mnie bawi to zawieszenie tymczasowe na pewnym forum (ewidentnie przeszkadzam 1 (jednej) osobie :)




Zapraszam do Kubusia ... odebrane zostało zwrócone:)

wtorek, 22 listopada 2011

Polskie prezenty na Święta - APEL

Popieram całą sobą więc przekazuję dalej ten APEL

Zdecydujmy się na kupno prezentów Bożonarodzeniowych od drobnych przedsiębiorców, ze sklepu z rękodziełem, od sąsiada, który robi wszystko, aby utrzymać swój sklepik, od przyjaciółki, która wytwarza niepowtarzalne rzeczy, od tego, który oparł się globalizacji w naszych okolicach... Zróbmy tak, aby nasze pieniądze dotarły do zwykłych ludzi, którzy ich potrzebują, nie do firm międzynarodowych i wielkich przedsiębiorców, którzy płacą zbyt mało swoim pracownikom i przemieszczają firmy w inny koniec świata... robiąc tak więcej osób będzie mogło przeżyć szczęśliwe Boże Narodzenie.


*********************************************************
,,Sukienka ślubna,, już oddana, temat zamknięty!!!
Wróciłam do ,,żywych i do normalności,,. 
Muszę przemyśleć post o tym projekcie i o tym co przeżyłam dziergając te krzywizny i te cholerne kulki, które dręczyły mnie nawet w snach.


wtorek, 1 listopada 2011

Śpieszmy się .....


Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze 
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje 
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna 
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego 

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna 
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor 
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej 
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu 
jak dźwięk troche niezgrabny lub jak suchy ukłon 
żeby widzieć naprawde zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć 
kochamy wciąż za mało i stale za późno 

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze 
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny 

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłosci 
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą 

ks. Jan Twardowski



.......................

Jeszcze mi trochę kulek zostało ....... na pewno skończę w terminie:)

Wiersz i piosenkę podkradłam z Facebooka:)

niedziela, 23 października 2011

A ja dalej w ,,kulkach,, ......

  ..... nareszcie idzie dobrze ..... .
Chyba poszukam jakiegoś dobrego psychologa, który wyleczy mnie z niskiego poczucia wartości (wbijanego mi od najwcześniejszych lat)  ....... to nie żart, sprawa jest poważna:):):)


Idę dalej kulki dziergać  ........ 
.......... czas ucieka ........

Miłej niedzieli:)

poniedziałek, 17 października 2011

Spokojnej nocy ......


Pani Ewo, dziękuję .........


Idę dalej dziergać:)

piątek, 14 października 2011

Czy ktoś przeprasza(ł), że żyje?

Ja jeszcze niedawno przepraszałam, że żyję ..... :)

Lubię słuchać jak Edyta Geppert przeprasza .....


Czy teraz przepraszam?
Oczywiście, że przepraszam ......
Przepraszam ale tylko wtedy gdy narozrabiam .......
A za to, że żyję nie mam zamiaru nikogo przepraszać ..... zmądrzałam w tym temacie:)


Miłego weekendu życzę ...

Jestem chwilowo ,,wyłączona z normalnego życia,, ...... dalej plplplplplplplplplplplpl na tapecie:)

wtorek, 11 października 2011

Mój Anioł Stróż ...

Może jest już trochę zmęczony opieką nad zbuntowaną istotką z walczącymi ze sobą dwiema kobietami ......
Może i zmęczony, wycieńczony ale się nie poddaje .....
Przecież to mój Anioł Stróż ..... 
Chyba mnie lubi .....
Chyba więcej niż lubi ......
Też go lubię .....

Osobiście bliższa jest mi Mała Czarna ale niestety górą Zmęczona Romantyczka ...... :)


Jestem ostatnio trochę ,,wycofana,, (czyli jest mnie mniej) w związku z pewnym projektem. 
Na razie jestem ciut za linią START ...... do mety jeszcze daleko.

Spokojnej nocy ... 

Zdjęcia z wystawy lalek w Charkowie na Ukrainie ..... podkradłam je Kasi (zapytałam:)) 

niedziela, 9 października 2011

Dni których nie znamy .....

Nie istnieje żaden początek ani koniec .....
Dzień wczorajszy HISTORIĄ 
Jutrzejszy TAJEMNICĄ
Dzisiejszy jest DAREM







Ps.Ten post nie ma żadnego związku z dzisiejszymi wydarzeniami ....

sobota, 8 października 2011

czwartek, 6 października 2011

Wyprawa do miasta ...

Na poszukiwanie włóczki odpowiedniej wybrałam się we wtorek do miasta.  
Oczywiście nie kupiłam bo pasmanterii jak na lekarstwo a jak się już trafi to zaopatrzenie we włóczki kiepskie.
Dobrze, że lubię chodzić bo przemierzyłam Katowice ,,wzdłuż i wszerz,, (lekka przesada ale jednak sporo kilometrów na liczniku ...).
Podobno w pasmanterii  na Mariackiej świetne zaopatrzenie (znajoma mi poradziła tam pójść)
Żeby tam trafić musiałam o drogę zapytać.
Dlaczego niektórzy nie potrafią normalnie na proste pytanie odpowiedzieć?
Ja - Przepraszam, jak dojść na Mariacką?
Pani X - Na Mariacką? Ale to daleko jest!
Pasmanterię znalazłam ... przereklamowana! Mydło i powidło. Włóczki nie kupiłam.
Wracałam Warszawską wypatrując na wystawach motków kuszących do złapania za druty ..... zatrzymałam się pod czymś pod czym kiedyś nie miałam odwagi przejść a przechodząc zamykałam oczy bo mogłabym zemdleć bo mam lęk wysokości i w górę i w dół  - pod czymś przerażająco wysokim!!!
Stałam pod dźwigiem (na placu budowy kilka pracowało) ...... na zdjęciu tej bliskości nie widać. Stałam zachwycona i zdjęcia robiłam ... czyżby z wiekiem lęki znikały?
A to słynna kiedyś Stawowa  z fontanną ....
Smutna ta żaba, wodą już od dawna nie ,,pluje,, a szkoda ... nie tylko dzieci miały radochę.
Jak Katowice to Empik trzeba zaliczyć.
Kiedyś to był Supersam ... pamiętam (dzieckiem byłam) wyprawy do miasta na zakupy:)
W Empiku paletę do mieszania farb sobie kupiłam. Pędzle tylko obejrzałam ... ceny odstraszają:)
Drugim sklepem, który trzeba było odwiedzić jest Skarbek. Kiedyś było dużo dobrze zaopatrzonych stoisk.
Teraz Galeria Skarbek i .... i marne zaopatrzenie. Na trzecim piętrze np. tylko punkt łapania oczek i pusta przestrzeń handlowa (wyżej już nie jechałam ... podobno ksero tylko tam jest).
I tutaj włóczki nie znalazłam (kiedyś była świetnie zaopatrzona pasmanteria niestety zlikwidowali) ale schodami sobie pojeździłam. No co, w naszym miasteczku tego nie mam:)
Za to u nas wszystkie większe sklepy mają drzwi ,,samootwieralne,, a duży, miastowy Zenit nie:)
Kiedyś miałam coś do kupienie w Zenicie. Podeszłam do drzwi ... stoję i czekam ..... co jest! Czyżby zamknięte było?! Po chwili się zorientowałam, że ... że tam klamka jest:)

Włóczki nie kupiłam tylko się nachodziłam. W związku z remontem dworca przystanek autobusowy przeniesiony na Kopernika. Daleko, za parkiem ..... przynajmniej w przyjemnym miejscu się czeka:)

Dwie godziny lekcyjne na podróż zmarnowane, nogi do chodzenia przyzwyczajone ale za dużo tego biegania od punktu A do punktu B, wszędzie tłumy, pośpiech, hałas i nieprzyjemne zapachy ...... nie lubię takich wypraw do dużego miasta. Ja z mniejszego miasta:)


Trochę ten post różni się od poprzednich no ale czasem trzeba inaczej .....
Nie chciałam włóczki przez internet kupować no ale raz kozie śmierć - zamówiłam ....
Zawsze się bałam profesjonalnych papierów do scrapbookingu a wczoraj takowe dostałam aż z Toronto .... teraz trzeba strach do kieszeni schować, nożyczki do ręki wziąć i ..... i ciąć.

Słodkich i kolorowych snów:)

Zapomniałabym! Mój blog nie był zawirusiony .... był cały czas bezpieczny. Czerwona plansza ostrzegała przed niebezpiecznym blogiem, który u mnie wśród zagranicznych był. Usunęłam go i problem znikł. Trochę późno do tego doszłam ale ... doszłam:)

niedziela, 2 października 2011

Moje farby wyszły na wolność

Ponad 36 lat dojrzewałam by je wyjąć, wziąć pędzel do ręki i ... i się zapomnieć w tym co kiedyś tak lubiłam.
Na razie wyjęłam farby ....


Zapach wciąż taki sam ... 


Cena się trochę zmieniła ale wtedy i teraz dla mnie drogo ... jedną farbką raczej nic się nie da zrobić:)


Jest jeszcze węgiel w opakowaniu po lasce wanilii. Aż do Katowic na Młyńską go woziłam. Lekcje rysunku u Olgierda Bierwiaczonka brałam (rekomendacja jego córki Ireny - widocznie zauważyła u mnie odrobinę talentu ... do jej pracowni ponad pół roku biegałam).


Ciekawe kiedy pędzel do ręki wezmę?
Byle nie za trzydzieści lat:)

Bardzo gorąco dziękuję Wszystkim, którzy mnie odwiedzają bo .... bo po prostu lubią do mnie wpadać i poczytać te moje rozważania, przemyślenia a nawet plecenie 3po3.
Dziękuję Wam, że jesteście.
Nie, ja nie mam najmniejszego zamiaru niczego w moim pisaniu zmieniać. Za ,,stara,, jestem na drastyczne zmiany.
Mam też ostatnio dość ,,ciężkawy okres,, dlatego chwilowo jest mnie mało a nawet mniej niż mało ..... czasem tak bywa, że chcemy a nie możemy. 
Chyba jednak lepiej mniej niż za dużo:)
Dla Was Beethoven, którego kiedyś ,,na okrągło,, słuchałam (przepraszam, że link ale umieszczanie zostało wyłączone na żądanie)

Spokojnej nocy .....

,,Pesymistyczne posty,,? ... i co z blogiem?

Zbyt często mi się zarzuca, że moje posty zawierają dużą dawkę pesymizmu!
A dupa! (to dla tych co mi to wytykają ... wiem, że się nie obrażą:))
Już nie raz nie dwa i trzy cztery pisałam, że mam taki sposób mówienia i pisania.
Mam takie poczucie humoru i nie mam zamiaru poważnieć, nie mam zamiaru niczego zmieniać bo ..... bo nie chcę. Mnie jest dobrze, ludziskom na drodze mnie spotykającym też jest dobrze. Większości jest dobrze więc po co to zmieniać:)
Jeżeli komuś nie odpowiada moje pisanie to po prostu nie czyta .... prawda, że proste?
Jeżeli ktoś mnie nie lubi niech tu nie wchodzi ... proste? No chyba, że ma jakiś cel ukryty ale wtedy ... wtedy wchodzi na swoją odpowiedzialność. Nie odpowiadam za podniesione ciśnienie ani palpitacje serca ani za nic innego:)
A tak na marginesie - jeżeli ktoś nie chce mi odpowiedzieć ,,dzień dobry,, nie musi wcale odwracać się na pięcie i ... i uciekać:) 

Nie lubię ponuractwa, stereotypów, perswazji, narzucania mi swojego ,,bojabojaboja,, itd. itp. ....... uciekam od ,,pożondnych,, (błędy celowe) a zwłaszcza od ,,pożondnych,, udawadniających mi, że jestem ,,głupia,,!

Mam 50+ i ...... i się już nie zmienię:)
Lubię te moje nastroje ... czasem tak a czasem tak ... amplituda nastrojów raz w jedną raz w drugą stronę ...... od ściany do ściany:)

Coś co jest nieprzewidywalne ... Spadkobierców nie oglądam ... to tak sobie wklejam:)


Jeżeli chodzi o mój blog, który ma podobno wirusa choć komputer czysty. Już mi się znudziło 3x dziennie go skanować i niczego nie znaleźć.
Dziwne bo tylko korzystający z przeglądarki Chrome widzą ostrzeżenie!
Jeżeli będzie trzeba blog zniknie.
Na razie do Was staram się nie wchodzić ....... .
Na razie usuwam linki do blogów kończących się na ,,croche,,.

Miłej niedzieli:)

środa, 28 września 2011

Jak ten czas szybko leci ...

To już rok jak Małgosia jest z nami ...


Dzisiaj króciutko bez zbędnych słów ..... tylko Demotywatory.
W nich jest zawarte to co chciałam powiedzieć.
Ostatnio mało się odzywam ...... 
Ale się uśmiecham:)


Nie wiem czy jest w tym wszystkim jakaś logika czy jest w tym zawarte coś mądrego ale .... ale mogę się wygadać nic nie mówiąc:)


Blog otwarty ale ......


Blog był chwilowo zamknięty ... nie chciałam nikogo narażać na wirusy, których u mnie NIE MA! Komputer skanowany 3x dziennie, ogólnie i szczegółowo - zagrożeń nie znaleziono. Będę szukać źródła tego paskudztwa do skutku ale jak szukać czegoś czego nie ma:)  Ostrzeżenie nie tylko u mnie wyskakuje, jeszcze kilka blogów jest dziwnie ,,zainfekowanych,, ... . Co dziwniejsze na każdym blogu zagrożenie pochodzi z innego źródła. U mnie źródło się zmieniło .... ani na jedną z tych stronek nigdy nie wchodziłam. Nikt nie potrafi wyjaśnić co to jest.

niedziela, 25 września 2011

Na moim blogu wyskakuje ostrzeżenie - coś tu jest nie w porządku!

Nie wiem co robić .... na stronkę www.copyepaste .... która jest znana jako źródło złośliwego oprogramowania nigdy nie wchodziłam ... cholera!!! 
Czyżby blog do skasowania???
Trochę szkoda ale jeżeli będzie trzeba ... no cóż, wszystko kiedyś się kończy;(
Poczekam jeszcze trochę ....


Komputer przeskanowany ... czysty:)
Wchodzę z GG ostrzeżenia nie ma ...
Wchodzę na blog z innego komputera - ostrzeżenia nie ma ...
Ciekawe!


A może to jakiś błąd tylko .... może złośliwy chochlik?

piątek, 16 września 2011

Projekt zeszyt i moja IQ

Wzięłam udział w ciekawej zabawie ,,Projekt zeszyt,, którą zorganizowała Michelle.
Michelle, dziękuję za trud włożony w ten projekt, dziękuję za zabawę!
Cieszę się, że udało mi się załapać:)
Dzisiaj przyszedł!!! 
Pięknie zapakowany!!!
 Przyszedł zeszyt z kartkami od 50-ciu dziewczyn z różnych zakątków Polski. 
Z ,,przyrodniczych,, kartek mnie się dostała gąsieniczka i komar:)
 Kusiło mnie pokazać każdą kartkę osobno ale jest ich aż 50 i więcej .... jest więc tylko kilka zdjęć zbiorowo. 
Miło znaleźć się w takim gronie.
Marzy mi się dostać do drugiej tury  ..... jak mi się znowu poszczęści to obiecuję, że się postaram wysłać bardziej przemyślane kartki. No bo teraz poszłam po linii najmniejszego oporu i ..... i książkę/żurnal z niemodnymi swetrami pocięłam :) Jak się wchodzi w coś pierwszy raz to nie bardzo wiadomo co i jak ..... teraz już się orientuję:)


Nie, to nie błąd - nie chodzi o moje IQ (nie interesuje mnie jakaś cyferka czy liczba) ale o moją yerba mate IQ ..... od czasu do czasu sobie zalewam. Pierwszy raz w kubku zalałam (bombilla w zmywarce) ...... cudowny aromat, piękny widok tych kolorowych, dających ,,kopa,, roślinek!

Miłego dnia całego ..... i uśmiechnij się!




wtorek, 13 września 2011

Ciekawe czy ...

..... gdybym miała tyle lat co młodzież na zdjęciach byłabym z nimi na mikołowskim rynku?
Nie wiem. 
Może tak ..... może nie. 
Kocham czerń i poezję a tam zupełnie inna muzyka brzmiała, dla mnie zbyt głośna. 


Zdecydowanie wolę poezję śpiewaną ale z czerni nie zrezygnuję bo w czerni mi do twarzy.


Ulica japońskiej wiśni niech Wam się przyśni ....... dobranoc:)

Post scriptum do wcześniejszego

Kochani, mnie jest naprawdę miło jak wchodzicie poczytać te moje przemyślenia, rozważania czy nawet plecenie 3po3. Powiem więcej - cieszę się, że ktoś do mnie zagląda i nieważne jaką drogą trafia a drogi prowadzące na nasze blogi bywają czasem nawet śmieszne. Nie mam takich ciekawych jak Zim  statystyk ale też kilka godnych uwagi. 
I żeby nie było, że się wyśmiewam! 
Sama też trafiam na ciekawe blogi szukając zupełnie czegoś innego. Gdybym miała zrobić listę najciekawszych wpisów w google przez które do mnie zaglądnięto to na pierwszym miejscu jest ,,jink jank,, - ??? no bo ,,kompostownik na ziemi,, rozumiem - kiedyś o kompostowniku pisałam ... ,,osioł w bujakowie,, też mnie nie dziwi, wiadomo - o Bujakowie pisałam ale jakim cudem można trafić do mnie wpisując ,,jink jank,, nie wnikam:)

Mój poprzedni post był z humorem pisany (przyznaję, że była tam też odrobina ,,złośliwości,, - jeżeli w etykietach jest ,,Zgredek przemówił:),, to znaczy, że pisane lekko, przyjemnie, bez narzekania, bez biadolenia ale z małą dawką ironii, autoironii a jeżeli jest szczypta złośliwości to mam powody by była).
Nie biorę też odpowiedzialności za mylne zrozumienie czy nadinterpretację tego co napisałam. 
Piszę spontanicznie, piszę wtedy kiedy ,,mam taką potrzebę,, piszę jeżeli mnie coś zaciekawiło, piszę po prostu bo lubię i chcę pisać.
Gdybym miała się zastanawiać czy to co piszę kogoś może urazić, przykrość sprawić itd. to nie było by żadnej notki, zdjęcia, muzyki, moich prac na drugim blogu, nie było by ani jednego posta. 

Mnie zastanowiła czyjaś ,,analiza,, tego co napisałam pod Demotywatorem (kwiaty i zakrwawiona siekiera:)).
,,Czy na forum ktoś źle napisał o damurku,, ... nie, nikt źle o damurku nie napisał! Ktoś, kto nieładnie wyraża się o ludziach nie myślących ,,tak samo,,,  źle napisał o kimś innym a damurek się wkurzył no i damurkowi się oberwało ... damurkowi się oberwało bo damurek myśli samodzielnie i nie pozwala się pouczać przez osoby, które zjadły wszystkie rozumy:)
Szczegóły nieistotne. Powiem tylko, że tacy ludzie ,,nie są w kręgu moich zainteresowań,,


Jeszcze dodam coś co jest ważne - ,,twoi przyjaciele niekoniecznie muszą być moimi przyjaciółmi ... twoi wrogowie wcale nie muszą być moimi wrogami,, ....... wiem, że wiecie o co mi chodzi więc nie rozwijam:)


Miłego dnia całego Wszystkim życzę ....

czwartek, 8 września 2011

Inwigilacja?:):):)

,,Live Traffic Feed,, dobry gadżecik .... poprawił mi dzisiaj humor! 
Coś mnie podkusiło by do niego zajrzeć (bardziej szczegółowo) więc weszłam i ............. i zbaraniałam!


Trochę niewyraźnie widać więc daję  namiary na to co mnie tak rozbawiło :)
Już kilka razy pisałam, że każdy mój wpis jest śledzony ale że aż tak!
To poszukiwanie dotyczy końcówki tego posta.
Ciekawe któż to ma tyle czasu na tak dogłębne poszukiwania (3 stronki przeleciałam wzrokiem ale nie znalazłam ,,czy na forum ktoś źle napisał o damurku,,) ..... mnie by się nie chciało:)
A może komuś to jest do czegoś potrzebne?
A może ktoś kwity na mnie zbiera?
A może ktoś po prostu o mnie książkę pisze?!
Ten ktoś z mojej miejscowości jest:)

Chyba każda z nas ma jakiegoś szpiega czy trolla za plecami ...... niestety.
Samo życie:)


-------------------
Kochani, ten post z humorem napisany ...... wiem, że śledzenie w sieci było jest i będzie - takie też są uroki internetu.

,,Никогда не сдавайся,,

Nie mogłam się oprzeć i w końcu wkleiłam podkradnąwszy go Sarmatix :)


Ja to już od dawna jak ta żaba ,,pożerana przez życie,, trzymam je kurczowo za gardło i podduszam raz mocniej raz słabiej ale widocznie skutecznie ...... no co, mam się dać pożreć?
Nic z tego:) 
Nawet jeżeli nam się wydaje, że nie mamy wyjścia, że to już koniec, że ....... itd. itp. to bierzmy przykład z tej żaby.  Nawet na wydawałoby się przegranej pozycji mamy jakąś szansę ... skorzystajmy z niej!

Miłego popołudnia Wszystkim życzę:)

środa, 7 września 2011

Wsiąść do pociągu ...

Mam w sobie coś z Włóczykija ...... odkryłam to niedawno (ostatnio ciągle coś w sobie nowego odkrywam).
Lubię wsiąść do pociągu (ale nie byle jakiego) i jechać ... jechać .... jechać ............... .


Z dala od ciasnego miasta, z dala od tłoku, z dala od wszystkiego od czego chciałabym uciec ............ choć na chwilę mam dla siebie przestrzeń, wolność, niesamowite krajobrazy  ...........


Parę cech wspólnych z Włóczykijem mam:)

"Jest filozofem, lubi grać na harmonijce i palić fajkę, uwielbia dobrą kawę, jest osobą, która woli samotność niż przebywanie w gronie przyjaciół, ale mimo to jest przyjacielski, empatyczny i mądry. Lubi piesze wędrówki, nienawidzi wszelkich zakazów ...."

Fajki nie palę, nie gram na harmonijce ale reszta chyba pasuje:)

Ktoś mnie zapytał czy się nie boję sama podróżować, czy dam radę ...... 


Nie, nie boję się sama podróżować i daję sobie świetnie radę i w moim wieku wypada .... a dlaczego by nie:)


Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają w moich ,,szaleństwach,, :)


Cieszę się, że mogłam na kilka dni wyjechać!
Teraz wracam do rzeczywistości.
Mam nadzieję, że znowu będzie okazja by wyruszyć w drogę ..... .


Żeby nie było tak miło, tak sielankowo ......


...... miałam jakiś czas temu okazję przekonać się o tym (wydarzenie na pewnym forum) .......
takie osoby nie są w kręgu moich zainteresowań:)

Dobranoc ..... 

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Takie tam brzoskwiniowe ...

Jako, że ostatnio przemęczona jakaś chodzę postanowiłam wypocząć kilka dni ... może we wrześniu uda mi się wyrwać z domu. 
Miałam okazję na początku sierpnia z Janką do Leżajska pojechać ale ...... zawsze musi być jakieś ale?
Może mi się jednak uda pojechać na moje ukochane Podkarpacie naładować akumulatory:) 
Na razie muszę (jak ja nie cierpię tego słowa!) trochę ogarnąć ogród .... chwasty cudownie się rozbujały, będzie łatwe i przyjemne pielenie:)
Dzisiaj zebrałam trochę brzoskwiń ...


Te brzoskwinie naprawdę z mojego drzewa ..... z tym drzewkiem fajna historia - moje sąsiadki kiedy były małe wrzucały do mojego ogrodu różne pestki no i z jednej wyrosło małe drzewko, które bardzo szybko miało pierwsze owoce. I tu było zdziwienie bo brzoskwinie piękne, duże, takie jak te ze sklepu, z importu. 
Jeszcze są niedojrzałe ale zerwałam kilka na ciasto. Reszta w słoneczku niech dojrzewa.


A ciasto z brzoskwiniami na podstawie przepisu Titanii robiłam (w piątek Ania z jabłkami upiekła) ...


Dzisiaj byłam też z Janką na ostatnim wakacyjnym wypadzie rowerowym. Okolice mamy naprawdę urocze. Tylko po takich drogach trzeba rower prowadzić niestety ....... mimo to przyjemnie było.


Bez Demotywatorów nie ma posta ........ dzisiaj dwa ale dlaczego te nie mam już siły pisać ...... będzie dopisek o ile nie zapomnę:)




Na dobranoc Beata Rybotycka ......

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...