Mój jest ten kawałek podłogi nie mówcie mi więc co mam robić bo i tak po swojemu zrobię, na wyczucie, tak jak mi w duszy zagra, tak jak mi serce podpowie .....
Witam serdecznie i zapraszam do mojego przemyśleniowego Świata na moim i tylko moim ,,kawałku podłogi,, - tutaj przemyślenia i jakieś tam wydarzenia są usadowione ...... na tych czterech chmurkach poniżej zawarte konkretniejsze sprawki moje ......

Nie biorę odpowiedzialności za mylne zrozumienie

czy nadinterpretację tego co autor(ja) miał na myśli.

wtorek, 25 grudnia 2012

poniedziałek, 17 grudnia 2012

I to jest TO ...


Napisane przez Reginę Brett, 90 lat, z Plain Dealer, Cleveland Ohio.

"Aby uczcić moją postępująca starość, spisałam 40 zaleceń, których mnie nauczyło życie. Jest to najbardziej potrzebne z tego, co napisałam w całym życiu. Mój licznik lat 
przekroczył 90 w sierpniu, tak więc jeszcze raz przytaczam kolumnę z moimi regułami:

1. Życie nie jest sprawiedliwe, ale mimo tego jest dobre.
2. W razie wątpliwości należy wykonać następny, mały krok.
3. Życie jest zbyt krótkie, by tracić czas na nienawiść do innych.
4. Twoja praca nie zajmie się tobą, gdy jesteś chory. Zrobią to twoi przyjaciele i rodzice. Pozostań z nimi w kontakcie.
5. Nie musisz wygrać każdej dyskusji. Zgadzaj się na brak zgody.
6. Płacz z kimś innym. To bardziej pomaga niż płacz samotny.
7. Oszczędzaj na emeryturę od pierwszej wypłaty.
8. Jeśli chodzi o czekoladę, opór jest bezcelowy.
9. Zawrzyj pokój z przeszłością, to nie będzie ci psuć teraźniejszości.
10. Jest w porządku, gdy płaczesz przy dzieciach.
11. Nie porównuj swojego życia z życiem innych. Nie masz pojęcia, o co chodzi w ich podróży.
12. Jeśli twój związek z kimś ma być sekretem, nie powinnaś w nim być.
13.Wszystko może się zmienić w mgnieniu oka. 
14. Weź głęboki oddech. To uspokaja umysł.
15. Pozbądź się wszystkiego, co nie jest użyteczne, piękne lub radosne.
16. Cokolwiek cię nie zabije, czyni cię silniejszym.
17. Nigdy nie jest za późno, aby mieć szczęśliwe dzieciństwo. Ale to drugie jest wyłącznie dla ciebie i nikogo więcej.
18. Jeśli przychodzi do ciebie coś, co kochasz, powiedz mu „tak”.
19. Właśnie dzisiaj jest specjalną okazją.
20. Przygotuj się dobrze, a następnie poddaj się prądowi.
21. Bądź ekscentryczny teraz. Nie czekaj na starość, aby nosić się na czerwono.
22. Najważniejszym narządem seksualnym jest mózg.
23. Nikt inny nie jest odpowiedzialny za twoje szczęście, ale właśnie ty.
24. Każda katastrofa zaczyna się od stwierdzenia: "W ciągu pięciu lat, coś zrobimy w tej sprawie"
25. Zawsze wybieraj życie.
26. Przebacz wszystko wszystkim.
27. Co inni myślą o tobie, to nie twój kłopot.
28. Czas leczy prawie wszystko. Daj czasowi czas.
29. Zarówno dobre jak złe sytuacje się zmieniają.
30. Nie bierz siebie tak poważnie. Nikt inny przecież tego nie robi.
31. Wierz w cuda.
32. Nie rób audytu własnego życia. Po prostu przeżywaj je teraz.
33. Starzenie się jest lepszą alternatywą niż śmierć za młodu.
34. Twoje dzieci dostają tylko jedno dzieciństwo.
35. Wszystko, co naprawdę się w końcu liczy to to, że kochałeś.
36. Wyjdź gdzieś codziennie. Cuda czekają wszędzie.
37. Jeśli wszyscy rzuciliby swoje problemy na stos i zobaczylibyśmy te problemy wszystkich innych, to by nas pogięło.
38. Zazdrość jest stratą czasu. Przecież masz już wszystko, czego potrzebujesz.
39. Najlepsze jest wciąż jeszcze przed nami...
40. Bez względu na to, jak się czujesz, wstań, ubierz się i pokaż się innym."

Reguł jest podobno 50 ... są też różne tłumaczenia.
zdjęcie z  internetu ściągnięte

 Nie każdemu odpowiada taki tok myślenia ... mnie TAK :)

środa, 12 grudnia 2012

,,... Najpierw powoli jak ślimak ociężale ...,,

,,Machnij ręką na siebie. 
Zacznij działać teraz, gdy jesteś neurotyczny, niedoskonały, wiecznie zwlekający, leniwy, niezdrowy, czy też jakiejkolwiek innej niecelnej etykiety w odniesieniu do siebie samego używasz.
Idź naprzód i bądź najlepszą niedoskonałą osobą, jaką możesz być i zabierz się za rzeczy, jakich chciałbyś dokonać, zanim umrzesz.,,
                                                           (Shoma Morita)


Ile zrobię tyle zrobię ... i zrobię co mam zrobić na miarę swoich możliwości ... i będzie dobrze!
I już jest dobrze ..... :)


Spokojnej nocy ...
... a jutro przyjemnego dnia całego.

czwartek, 29 listopada 2012

Nadzieja i Pudełko Nicości po dwóch latach ...

Nadzieja ...
... o ile nadzieja może być często jedyną treścią życia,
o tyle jej spełnienie staje się czasem trudną do zniesienia męką
spełnienia nie będzie ale skąd męka ...
pieprzyć nadzieję ... mieć nadzieję, że to, że tamto ...
mieć nadzieję, że może jednak ... żałosne
ale z drugiej strony - dlaczego nie mieć nadziei ...
nadzieja podobno pomaga żyć ... a jeżeli życie do dupy to po co żyć ...
bez nadziei nie da się żyć ... podobno
a jeżeli porzuci się wszelkie nadzieje?
to co wtedy?
pustka?
jeżeli pustka to nic nie ma sensu ...
a może trzeba sobie znaleźć sens ...
kto szuka ten znajdzie ...
a jeżeli już jest się zbyt zmęczonym by szukać ...
szukać na siłę by być?
jakie to wszystko ... bez sensu
sensem iskierka nadziei?
koło się zamyka
pytania bez odpowiedzi
odpowiedzi nie takie jakich się oczekuje
a może oczekiwania zbyt ,,górnolotne,, ...
nie, na pewno nie bo oczekiwania bardzo przyziemne ...
tak nisko ziemi, że prawie ich nie widać ani słychać
tak nisko, że ... oczekiwań nie ma choć są ...

                              (Danka M. ... 8.11.2010)

To był malutki wstęp do moich listopadowych rozważań ... minęły dwa lata ... czy coś się zmieniło ... może tak a może nie.
Obiecałam wtedy cykl rozważań ,,Mydlana Opera,, ... obiecałam ale ... ale znalazłam COŚ w rodzaju ,,Pudełka Nicości,, (moje oczywiście różni się od męskiego ... a może jest bardziej podobne niż mi się wydaje?) i w nim się chowam, mam wrażenie, że chowam się coraz głębiej ... coraz mniej rozważam, coraz mniej ,,filozofuję,, coraz mniej gadam.
Zachodzi obawa, że mogę nie trafić z powrotem do wyjścia ..... :)
Właściwie to mnie jest w nim dobrze ...

                                                                 (kliknij na You Tube)

spokojnej nocy

niedziela, 25 listopada 2012

,,Starość problem młodych,, ...

To tylko tytuł artykułu (Polityka nr. 35) ... tytuł artykułu, który znam już prawie na pamięć.
Pozwolicie, że zacytuję fragmenty ....

,,Opieka nad starymi, schorowanymi ludźmi to narastający problem społeczny. Pozostawiony jest rodzinom. Co dewastuje je finansowo i fizycznie, niekiedy także moralnie,,

,,Nie ma w Polsce systemu, który zapewniałby wytchnienie osobom obarczonym opieką nad starszymi krewnymi przez okrągły rok 24 godziny na dobę. Nawet najwięksi herosi po kilku latach padają ze zmęczenia i próbują znaleźć jakieś wyjście z sytuacji. Choćby na tydzień lub dwa. Dla dobra chorego; żeby samemu się nie rozsypać i jeszcze trochę pociągnąć. .....,,

,,.......... Polacy wciąż wyjątkowo głęboko mają wpojone przekonanie, że opieka nad starym członkiem rodziny to sprawa jego bliskich. Nawet wójtowie, przepytywani w badaniach przez Instytut Spraw Publicznych, traktowali to jako oczywistość: dlaczego mieliby organizować jakieś systemy wsparcia, skoro miejsce starego człowieka jest w domu, przy rodzinie?
Konkretnie, przy jednej osobie z rodzeństwa, zwykle córce, Na nią spada cały obowiązek. ..........,,

,,......... Te dzisiejsze córki przez zachodnich socjologów nazwane zostały pokoleniem sandwicza: z jednej strony dorastające, oczekujące wsparcia dzieci, z drugiej starzejący się rodzice, a one obłożone z obu stron i pożerane za życia jak kanapka. Sfrustrowane, bo przekonane, że po odchowaniu dzieci wreszcie trochę odpoczną. ........,,

No i zakończenie artykułu (może komuś wydać się trochę ,,okrutne,, ale jakże prawdziwe):

,,..................... Mamy sukcesy, ratujemy coraz więcej chorych po zawałach serca, udarach, z nowotworami, a wszczepienie endoprotez czy rozruszników 90-cio latkom daje im szansę na dopisanie do metryki kolejnych lat.
Oby nie tylko po to, by potem trzeba ich - dla podratowania opiekunów - podrzucać do szpitala na internę,,

Z tejże gazety wycięte i w kolaż przerobione ....


Od siebie dodam, że 
... jeszcze się trzymam (jakoś się trzymam) ale nie wiem jak długo ...
... cały ciężar opieki spadł na mnie ,,za karę,, (durne stereotypy się kłaniają) 
... przez cztery lata duuużo się nauczyłam, duuużo zrozumiałam, duuużo lekcji na różne tematy odrobiłam :) 
... gdyby nie moja cierpliwość to ... to nie wiem co by było (ale cierpliwość też ma swoje granice)
... mogłabym tak długo wyliczać ,,to czy tamto,, związane z opieką nad starszą chorą osobą ale po co?

Nie warto o takich sprawach pisać bo nie wszyscy ,,kumają,, o co w tym temacie biega, rozumieją tylko CI, którzy odrabiali lub odrabiają taką lekcję.
A to, że nie ma znikąd pomocy jeżeli choroba jak ,,grom z nieba,, spadnie na starego człowieka mogę potwierdzić ... jest tylko poklepywanie po plecach (dasz sobie radę ... ), nagłe zniknięcie we mgle (przecież to nie mój problem tylko jej ...), pouczanie (,,ty musisz,, ... ,,ty nie możesz,, ... ,,zagarnęłaś przecież dom,, ... -  tak się ,,EkspErci,, wymądrzają ........ najdurniejsze zaś jest stwierdzenie - ,,ty też będziesz stara,, - takiemu to od razu dać nagrodę za odkrycie roku!)

Dziękuję Wszystkim (a było i jest ich niewielu), którzy mnie wsparli-wspierają dobrym, logicznym/mądrym, budującym słowem!!!

I na koniec jeszcze apel ........ wysłuchajcie OPIEKUNA chorej czy starszej osoby! Taki człowiek chce się wygadać przed kimś (nie narzekać a wygadać by nie ,,zwariować,,)! Nie oceniajcie! Broń Boże nie udzielajcie jakiś ,,dziwnych,, rad! 
Wysłuchajcie i ... i najlepiej nic nie mówcie jeżeli nie wiecie co powiedzieć by nie ,,dokopać leżącemu,, EkspErcką radą!

Miłego reszty dnia ......

Ps.Rola opiekunki ,,sytuacją,, narzucona ... sytuacją, która ,,odebrała mi moje życie,, ... może niedługo padnę (fizycznie a może psychicznie) ale przynajmniej spokojne sumienie będę miała .....

poniedziałek, 19 listopada 2012

.................. :)

Żyję, żyję .... gdyby ktoś o mnie przypadkiem pytał:)

,,Ale co to za życie,, - ktoś kiedyś powiedział :) 
Ktoś inny powiedział - ,,Każdy ma swoje życie,,  

Moje chwilowo poturlało się na ,,ciemniejszą stronę,, .....

zdjęcie z rosyjskiej stronki ,,ściągnięte,,

 ..... chwilowo nie mam ,,swojego życia,,:)

Jak się pozbieram w bardziej logiczną całość to poszaleję z pisaniem ... 
poszaleję ,,jak za starych, dobrych czasów,,:)

Spokojnej nocy .... :)

sobota, 22 września 2012

Komentarze ...


No ładnie, i znowu muszę ,,załapać,, co i jak ... no cóż, nie pytali czy chcę a dali ... może nowy blogger jest bardziej przejrzysty (stary miałam opanowany ,,na pamięć,,) ale odrobinkę potrwa zanim się z nim zapoznam:)
Post o komentarzach zaczęłam pisać 13 sierpnia ... wybiera się z pisaniem jak sójka za morze ... to ponad miesiąc temu dlatego będzie krótko bo ... bo już zapomniałam co napisać wtedy chciałam:) Mam tylko zapisany początek posta:

Parafrazując piosenkę w mistrzowskim wykonaniu Jerzego Stuhra powiem, że: 
,,Tworzyć każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej ale nie o to chodzi jak co komu wychodzi .... czasami człowiek musi, inaczej się udusi ..... ,,

Postanowiłam zahaczyć o ten temat po otrzymaniu ,,fajnego,, komentarza pod jedną z moich (żartobliwych) prac na stronce A-Po-Co-Ci-To



Wyjaśniam, że tak jakoś przykro mi się zrobiło ale nie dlatego, że jakaś pani Anna w ten sposób oceniła moją pracę .... przykro mi się zrobiło bo w jakiś sposób ,,obraziła,, tymi słowami - ,,co za gust żeby chwalić taką tandetę,, Wszystkich, którzy zostawili komentarz pod zdjęciem tej butelki. Mam wrażenie, że ta pani spojrzawszy na butelkę skojarzyła żelkę z czymś tam i ... i doznała szoku:) Mnie komentarz rozbawił (pod innym zdjęciem gdzie już był komentarz ,,podoba mi się,, napisała ... ,,a mnie nie ... tandetnie i odpustowo,, ). 
Mnie takie komentarze Pospolitych Trolli ani ziębią ani grzeją ... po co się denerwować:)



Na blogu mam ustawioną barierkę dla Anonimowych (wiem, wiem jak ktoś chce dokopać to potrafi obejść ... wiem też, że nie każdy Anonimowy to troll). 
Nie chodzi o komentarze ,,mi nieprzychylne,, ale o niepotrzebne dyskusje oraz dyskusje czasami w awantury się przeradzające ... mnie to nie jest potrzebne:)
Trolle to trolle, do nich żadne argumenty nie trafiają dlatego dyskusje z nimi nie mają sensu bo ich jedynym celem jest ,,wędrowanie,, i pisanie ot tak, by dokopać ... troll to troll:)



Pytanie - dlaczego o tym piszę jeżeli mnie komentarz pani Anny ,,ani ziębi ani grzeje,,?
I drugie pytanie - czy boję się krytycznych komentarzy?
Krytyka krytyce nierówna ... krytyka powinna coś wnosić, powinna być konstruktywna.
Krytyka wyłącznie dla krytyki (zwłaszcza pisana pod wpływem złych emocji przeradza się w zwykły bełkot) robi dużo złego ... przez te cztery lata przygody z blogowaniem zdążyłam naczytać się takiego dokopywania, takiego bełkotu, takich niepotrzebnych dyskusji na innych blogach. Ba, z powodu ataków Anonimów (trolli) kilka wartościowych blogów zniknęło ... szkoda.  Dziewczyny nie dały sobie z tym rady niestety.
Ja podchodzę z dystansem do swoich prac, wiem, że nie są doskonałe no i mają przecież prawo się nie podobać (są guściki i gusta ... no i co by było gdyby wszystkim wszystko się podobało:)) ... butelka ,,nieszczęsna,, była prezentem-żartem, który zbulwersował kogoś ,,wyjątkowo wrażliwego na piękno,,. 
Jest pozytywna strona komentarza tej pani - podziałał na mnie odwrotnie niż powinien (chyba powinien zdołować:)) - zmotywował mnie do robienia dalszych ,,moich odpustowych,, czy się to komuś podoba czy nie ..... ważne, że ja mam dziką satysfakcję kiedy coś tworzę, miło mi jeżeli Komuś się podoba lub czerpie z tego co robię inspirację ... uszanuję jeżeli się nie podoba i wyrazi to w kulturalny sposób ... konstruktywna krytyka TAK!

Miało być krótko a wyszło jak wyszło ... .

Nie wiem kiedy tutaj znowu coś napiszę ... a jak napiszę to na pewno będzie w temacie, który był, jest i będzie na czasie - ,,Starość i ...,, no właśnie, to,,i,, też ważne ...



Miłego weekendu:)

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

382.Sierpniowych przemyśleń na temat mojego tworzenia odrobina ...

Ktoś mnie niedawno zapytał dlaczego nie wezmę się za coś praktycznego tylko głupoty robię.
Gdyby wszyscy praktyczne rzeczy tworzyli to było by cholernie nudno na tym świecie ... .
Praktycznych już dość się narobiłam teraz przyszedł czas na ,,głupoty,, ..... kiedyś dla przyjemności ale z przymusu teraz tylko dla przyjemności - ot i cała filozofia mojego tworzenia:)
Mam niezbyt ciekawą sytuację życiową ... nie mam od czterech lat ,,swojego życia,, ...
(no cóż, kiedyś usłyszałam od pewnej pani -,,każdy ma swoje życie,, - ja nie mam ,,swojego,, za to mam spokojne sumienie:) nie warto tematu rozwijać) 
... żeby nie zwariować muszę się oderwać od rzeczywistości a tym oderwaniem, odskocznią jest właśnie moje tworzenie ,,głupot,, które wcale aż tak głupie nie są ... wręcz odwrotnie.
Ostatnio bawiłam się w przerabianie starego liczydła ...... recykling/upcykling to jest coś co uwielbiam ...


Na moim blogu robótkowym można znaleźć więcej prac recyklingowych ...... wystarczy kliknąć u góry w chmurkę MOJA TWÓRCZOŚĆ RÓŻNORAKA

Nie biorę już tak intensywnie jak dawniej udziału w zabawach blogowych, wyzwaniach czy projektach ..... sporadycznie zgłaszam moje prace.
Jedynie u Titanii jestem prawie cotygodniowym gościem ... biorę od dawna udział w zabawie TWÓRCZY WEEKEND ...... jedną z zasad jest odwiedzanie blogów biorących udział w zabawie i pozostawienie komentarza. Wywiązuję się ale ...... ale często z opóźnieniem.
Prawie wszystko z opóźnieniem robię .... no chyba, że mnie coś bardzo wciągnie to realizuję ,,za pięć dwunasta,,.
Robię to co lubię i lubię to co robię (o mojej skromnej twórczości mówię) ..... 
Lubię zabawę u Titanii bo motywuje mnie do pracy no i ,,zmusza regulaminowo,, do pozostawienia komentarza.
   Marta to wyjątkowa osoba ... jest też wyjątkowo twórcza. 
Blogi Titanii (a ma ich chyba 10), które najczęściej odwiedzam to:



Zapraszam do Titanii ... każdy może znaleźć coś ciekawego dla siebie - od kartek, poprzez haftowanie, robienie bombek na drutach, po gotowanie czy zdobienie szkła ...... 
no i udział w zabawie TWÓRCZY WEEKEND

***********************************************
Tematem kolejnego posta będą (chyba) komentarze w sieci.
Temat między innymi w związku z tym co dzisiaj umieściłam pod miejscem na komentowanie na moim blogu:
,,Dziękuję za Twój komentarz ... cieszę się, że czasami mnie odwiedzasz ... wybacz jeżeli nie odpowiem od razu ... nie wyrabiam ostatnio, pogubiłam się troszeczkę,,

Miłego poniedziałku ...

niedziela, 29 lipca 2012

380.Odrobina misz-maszu lipcowego ...

Do poprzedniego posta (wiem, to zdjęcie już było) ...... tak się właśnie czuję, prawie nic się nie zmieniło od czasu kiedy wkleiłam pierwszy raz ,,wyzyskaną krowę,, .... prawie, bo raz jest lepiej a raz mniej niż lepiej:)
I wcale nie jestem aż tak silna ale powtarzanie ,,dam sobie radę,, daje siły (podświadomość, placebo:)) ... 
...... dam sobie radę .....
Jak będę miała dość to ..... to po prostu ,,kopnę w skopek,, ... co tam, niech się mleko rozlewa:)


Są wakacje, (prawie)każdy gdzieś wyjeżdża ot choćby na urlop czy do krewnych na wieś ... no cóż, kolejne wakacje siedzę w domu. W dzieciństwie na wieś mnie wywożono ... do opieki nad dziećmi, do pracy w polu .... itd. itp. (najmilej wspominam wakacje u Babci - trochę obowiązków i duuuuużo swobody!!!).
 Ale ja nie o tym chciałam ... o Lwowie chciałam ... wiem, zaraz po powrocie z Ukrainy post napisałam, zdjęcia pokazałam ... znalazłam jeszcze dwa, na których jestem. 
Będzie więc ,,powtórka z rozrywki,, ... trochę wyjazdowych wspomnień:)


Dobra, nie będę zanudzać zdjęciami ...... Lwów jak Kraków, Kraków jak Lwów ... oba miasta robię wrażenie swoim klimatem.
Jeszcze tylko jeden widok, za którym tęsknię ...... taki jak w Bieszczadach ........ przestrzeń, przestrzeń, przestrzeń ...... ja tak mogę jechać i jechać i jechać.


No dobra, wracamy ,,na ziemię,,:)
W piątek dostałam przesyłkę od Kasi ...... Kasiu, dziękuję:)


 I jeszcze jeden demotywator na koniec posta ....


Tak właśnie jestem osądzana ..... plotka to z igły widły a z wideł snopowiązałka ..... mnie to ani ziębi ani grzeje ale ...... ale teraz przynajmniej wiem dlaczego mnie znajomi dawnych znajomych omijają spoglądając na mnie dziwnym wzrokiem:):):)
Z ,,pewnymi człowiekami,, nie chcę rozmawiać ..... jeżeli mnie ktoś odtrąca to jego sprawa ale do mnie już droga zamknięta na swoje życzenie.

Miłego reszty dnia:)

poniedziałek, 23 lipca 2012

379.Jest dobrze nawet jak nie jest dobrze .....

,,Nie mam idealnego domu, wprost przeciwnie ... nie mam idealnego ogrodu, wprost przeciwnie ... nic co robię nie jest idealne ................... nie mam idealnego życia bo nie jestem idealna ........... nie jestem idealna ale ... ale mam ciekawe życie,,  - taki komentarz pod pewnym postem napisałam niedawno.


Zmęczona jestem ..... coraz bardziej jestem zmęczona ale przynajmniej będę mogła spokojnie kiedyś w lustro spojrzeć ... spokojnie, z czystym sumieniem.
Dobra, nieważne ....
Dam radę ....
Od dziecka daję sobie radę ....
Zmęczona jestem ale wiem, że dam radę .....

Myślę, że nawet dociągnę do wieku sędziwego i będę mogła robić (świadomie lub nieświadomie) to co lubię.
Świadoma, że mogę jednak nie dociągnąć już teraz coraz więcej robię to co mnie kręci ... coraz więcej bo tak w 70%, reszta to przymus szarości dnia ..... chyba nie da się osiągnąć 100% przyjemnego:)


Tyle na dzisiaj ... chciałam więcej napisać bo nazbierało mi się tematów ale ostatnio jakoś wyjątkowo zmęczona jestem ...... nie jestem idealna, mam prawo być zmęczona.

A to temat na osobny post ..... może napiszę a może nie bo uznam, że nie warto.


Mało tutaj bywam  ..... ostatnio więcej robię niż myślę, na Robótkowym częściej teraz jestem:)


Myślę mniej, za to działam więcej tak jak czuję bez planowania ...... :)

Zdjęcia nie moje, z netu ściągnięte ...
Na instrumencie żadnym nie gram niestety ... :)


środa, 27 czerwca 2012

378.SKK i ... i wiertarka ...

Po ponad półrocznej przerwie skrzyknęłyśmy się na kolejne SSK (dla niewtajemniczonych - Spontaniczne Spotkanie Klasowe). Nie wszystkie dziewczyny dotarły (a obiecały wpaść choć na chwilkę) ... no cóż, różnie bywa.


Było jak zawsze - głośno, radośnie, spontanicznie ... było trochę wspomnień, to co ,,tu i teraz,, i  ..... plany na wrzesień w związku z obchodami 
90-lecia naszej szkoły (szczegóły TUTAJ)
Może spotkamy się jeszcze na przełomie sierpnia/września ..... zobaczymy. 

Po spotkaniu pojechałam jeszcze z Janką do Leroy-Merlin i kupiłam sobie ..... wiertareczkę!
Oczywiście ręczną wiertareczkę.


Czasami potrzebuję do moich prac ..... wiedziałam, że gdzieś w piwnicy jest ale jak prosiłam kiedy potrzebowałam słyszałam ,,nie ma,, ... jak kupiłam to mi przytaszczyli starą, dobrą, poczciwą wiertarkę, którą pamiętam jeszcze z dzieciństwa:)
Wiertarka made in Poland .... 


Porównując tę nową ze staruszką wygrywa ..... staruszka!!!
Nowa niestety made in China ... chyba długo nie pociągnie:)


**********************************************************
Wracając do poprzedniego posta ... właściwie do ostatniego zdjęcia - tam jest pytanie ,,Nadal myślisz, że wystarczy przeprosić?,, ............... temat rzeka, nie będę do niej wchodzić.
PROSZĘ DZIĘKUJĘ PRZEPRASZAM to CZARODZIEJSKIE SŁOWA
dobrze, że jeszcze nie poszły zupełnie w zapomnienie chociaż jednym w gardle utykają dla innych to tylko puste słowa .... no cóż.

Miłego reszty dnia:)

poniedziałek, 25 czerwca 2012

377.Chaotyczny ... i wcale nie jest marudny:)

Jeżeli chce się na jakiś temat post napisać to trzeba usiąść i zrobić to bo odłożenie na później jednego, drugiego czy trzeciego tematu nawarstwia się, ucieka gdzieś bezpowrotnie ważna myśl, którą chciało się przekazać - ja tak mam - nie mogę gdy chcę a jak już mogę to mi się nie chce a jak mogę i chcę to .... to nijak nie mogę sobie przypomnieć tego co chciałam napisać:)
Dlatego trochę chaotycznie dzisiaj będzie.
Od pewnego czasu czuję zmęczenie ... zmęczenie tym i owym (o przeciążeniu sytuacyjnym już pisałam). Mam wrażenie, że czasami tak wyglądam ....


Jestem a jakby mnie nie było .... w jakimś zawieszeniu tkwię.
Musiałabym na jakąś miesięczną odnowę/renowację wyjechać coby mnie do pionu postawili:)
O ile wyjazd wchodzi w grę to zmiana miejsca zamieszkania raczej nie ... już chyba nie.
O marzeniach by kupić chatę w Bieszczadach już pisałam ... ech, marzenia.
Może taki domek ciasny ale .... ale od wykopania fundamentów do założenia ostatniej rynny własny. Własny nie tylko notarialnie ... własny i bez upiorów przeszłości.


Czasem marzy mi się uciec stąd daleko, jak najdalej od ,,człowieków, którzy książki o mnie chyba piszą,, którzy ,,wiedzą,, o mnie rzeczy z pogranicza fantastyki ... :) Z drugiej jednak strony to tacy ludzie robią mi nieświadomie przysługę ... fakt, że niedźwiedzią ale przysługę - jestem na topie, no i dopóki się mną interesują i gadają wiem, że jeszcze nie umarłam:) Dobra, już się nie czepiam bo dzięki nim wiem, że żyję:)


Na pewno chcę uciec od ludzi, którzy mnie non stop pouczają w każdym temacie (a sami nie potrafią ze swoimi problemami sobie poradzić) ... dla takich wszystko wiedzących, na wszystkim się znających poniższy tekst (w krateczki puste można sobie wstawić odpowiednie słowo:)) Tych się będę czepiać .... za dużo tych ,,dobrych rad,, zaczynających się od ,,ty musisz,,.


Chciałabym uciec gdzie żyją ludzie wyłącznie ,,karmiący tego dobrego wilka,, ... no cóż, to utopia.


Uciec gdzie można być sobą a nie równać do reszty otoczenia bo ,,co ludzie powiedzą,, (od dawna mam w nosie co ludzie powiedzą ale ............................ muszę popracować nad wyrzuceniem ze słownika zwrotu ,,ale,,)


Nie wiem jaki jest wzorzec normalności ... normalność to pojęcie względne więc się nie czepiam ludzi normalnie normalnych.
Dla mnie ,,pożondni,, ludzie są nudni ......
Ludzie żyjący stereotypami są nudni .....
.......................................................................

Wiem chaotyczne to moje pisanie. Uprzedzałam ... samo życie.

A teraz króciutko o moim blogowaniu - w związku z przewlekłym przeciążeniem sytuacyjnym (raz jest lepiej raz gorzej) nie odwiedzam chwilowo jak bym chciała tak często jak dawniej Waszych blogów.  Niestety nie nadążam za sobą. Swoje blogi też ,,po macoszemu,, traktuję. 
 Może mi już minął ,,szał blogowania,,? Chyba jednak nie ... zwolniłam po prostu tempo.

Jeszcze miałam to wkleić ale zapomniałam co chciałam w związku z tym od siebie napisać ......  dobra, wkleję bez zbędnych słów.

Zdjęcia ściągnięte z internetu

Miłego poniedziałku, miłego tygodnia całego:) 

środa, 20 czerwca 2012

376.Spotkanie klasowe cd. ....

Spotkanie listopadowe .....


Te spotkania nie są zorganizowane .... umawiamy się na konkretny dzień, godzinę i miejsce ... 
(następne 26 czerwca o godz. 17:00 w Rajskim Ptaku - restauracja na mikołowskim rynku)
Zapraszamy tych co chcą, tych co jeszcze nie byli i tych co nie chcą też na SSK (Spontaniczne Spotkanie Klasowe) 

Ja żółw i spotkania klasowe ...

We wtorek (26 czerwca) mamy spontaniczne spotkanie klasowe a ja jeszcze październikowych i listopadowych zdjęć nie wstawiłam.
Dziewczyny, wybaczcie ... ja jak ten żółw (ewentualnie ślimak czy leniwiec) - powoli ale do przodu:)


Spotkanie październikowe ......


Cd. w następnym poście
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...