Mój jest ten kawałek podłogi nie mówcie mi więc co mam robić bo i tak po swojemu zrobię, na wyczucie, tak jak mi w duszy zagra, tak jak mi serce podpowie .....
Witam serdecznie i zapraszam do mojego przemyśleniowego Świata na moim i tylko moim ,,kawałku podłogi,, - tutaj przemyślenia i jakieś tam wydarzenia są usadowione ...... na tych czterech chmurkach poniżej zawarte konkretniejsze sprawki moje ......

Nie biorę odpowiedzialności za mylne zrozumienie

czy nadinterpretację tego co autor(ja) miał na myśli.

czwartek, 29 listopada 2012

Nadzieja i Pudełko Nicości po dwóch latach ...

Nadzieja ...
... o ile nadzieja może być często jedyną treścią życia,
o tyle jej spełnienie staje się czasem trudną do zniesienia męką
spełnienia nie będzie ale skąd męka ...
pieprzyć nadzieję ... mieć nadzieję, że to, że tamto ...
mieć nadzieję, że może jednak ... żałosne
ale z drugiej strony - dlaczego nie mieć nadziei ...
nadzieja podobno pomaga żyć ... a jeżeli życie do dupy to po co żyć ...
bez nadziei nie da się żyć ... podobno
a jeżeli porzuci się wszelkie nadzieje?
to co wtedy?
pustka?
jeżeli pustka to nic nie ma sensu ...
a może trzeba sobie znaleźć sens ...
kto szuka ten znajdzie ...
a jeżeli już jest się zbyt zmęczonym by szukać ...
szukać na siłę by być?
jakie to wszystko ... bez sensu
sensem iskierka nadziei?
koło się zamyka
pytania bez odpowiedzi
odpowiedzi nie takie jakich się oczekuje
a może oczekiwania zbyt ,,górnolotne,, ...
nie, na pewno nie bo oczekiwania bardzo przyziemne ...
tak nisko ziemi, że prawie ich nie widać ani słychać
tak nisko, że ... oczekiwań nie ma choć są ...

                              (Danka M. ... 8.11.2010)

To był malutki wstęp do moich listopadowych rozważań ... minęły dwa lata ... czy coś się zmieniło ... może tak a może nie.
Obiecałam wtedy cykl rozważań ,,Mydlana Opera,, ... obiecałam ale ... ale znalazłam COŚ w rodzaju ,,Pudełka Nicości,, (moje oczywiście różni się od męskiego ... a może jest bardziej podobne niż mi się wydaje?) i w nim się chowam, mam wrażenie, że chowam się coraz głębiej ... coraz mniej rozważam, coraz mniej ,,filozofuję,, coraz mniej gadam.
Zachodzi obawa, że mogę nie trafić z powrotem do wyjścia ..... :)
Właściwie to mnie jest w nim dobrze ...

                                                                 (kliknij na You Tube)

spokojnej nocy

niedziela, 25 listopada 2012

,,Starość problem młodych,, ...

To tylko tytuł artykułu (Polityka nr. 35) ... tytuł artykułu, który znam już prawie na pamięć.
Pozwolicie, że zacytuję fragmenty ....

,,Opieka nad starymi, schorowanymi ludźmi to narastający problem społeczny. Pozostawiony jest rodzinom. Co dewastuje je finansowo i fizycznie, niekiedy także moralnie,,

,,Nie ma w Polsce systemu, który zapewniałby wytchnienie osobom obarczonym opieką nad starszymi krewnymi przez okrągły rok 24 godziny na dobę. Nawet najwięksi herosi po kilku latach padają ze zmęczenia i próbują znaleźć jakieś wyjście z sytuacji. Choćby na tydzień lub dwa. Dla dobra chorego; żeby samemu się nie rozsypać i jeszcze trochę pociągnąć. .....,,

,,.......... Polacy wciąż wyjątkowo głęboko mają wpojone przekonanie, że opieka nad starym członkiem rodziny to sprawa jego bliskich. Nawet wójtowie, przepytywani w badaniach przez Instytut Spraw Publicznych, traktowali to jako oczywistość: dlaczego mieliby organizować jakieś systemy wsparcia, skoro miejsce starego człowieka jest w domu, przy rodzinie?
Konkretnie, przy jednej osobie z rodzeństwa, zwykle córce, Na nią spada cały obowiązek. ..........,,

,,......... Te dzisiejsze córki przez zachodnich socjologów nazwane zostały pokoleniem sandwicza: z jednej strony dorastające, oczekujące wsparcia dzieci, z drugiej starzejący się rodzice, a one obłożone z obu stron i pożerane za życia jak kanapka. Sfrustrowane, bo przekonane, że po odchowaniu dzieci wreszcie trochę odpoczną. ........,,

No i zakończenie artykułu (może komuś wydać się trochę ,,okrutne,, ale jakże prawdziwe):

,,..................... Mamy sukcesy, ratujemy coraz więcej chorych po zawałach serca, udarach, z nowotworami, a wszczepienie endoprotez czy rozruszników 90-cio latkom daje im szansę na dopisanie do metryki kolejnych lat.
Oby nie tylko po to, by potem trzeba ich - dla podratowania opiekunów - podrzucać do szpitala na internę,,

Z tejże gazety wycięte i w kolaż przerobione ....


Od siebie dodam, że 
... jeszcze się trzymam (jakoś się trzymam) ale nie wiem jak długo ...
... cały ciężar opieki spadł na mnie ,,za karę,, (durne stereotypy się kłaniają) 
... przez cztery lata duuużo się nauczyłam, duuużo zrozumiałam, duuużo lekcji na różne tematy odrobiłam :) 
... gdyby nie moja cierpliwość to ... to nie wiem co by było (ale cierpliwość też ma swoje granice)
... mogłabym tak długo wyliczać ,,to czy tamto,, związane z opieką nad starszą chorą osobą ale po co?

Nie warto o takich sprawach pisać bo nie wszyscy ,,kumają,, o co w tym temacie biega, rozumieją tylko CI, którzy odrabiali lub odrabiają taką lekcję.
A to, że nie ma znikąd pomocy jeżeli choroba jak ,,grom z nieba,, spadnie na starego człowieka mogę potwierdzić ... jest tylko poklepywanie po plecach (dasz sobie radę ... ), nagłe zniknięcie we mgle (przecież to nie mój problem tylko jej ...), pouczanie (,,ty musisz,, ... ,,ty nie możesz,, ... ,,zagarnęłaś przecież dom,, ... -  tak się ,,EkspErci,, wymądrzają ........ najdurniejsze zaś jest stwierdzenie - ,,ty też będziesz stara,, - takiemu to od razu dać nagrodę za odkrycie roku!)

Dziękuję Wszystkim (a było i jest ich niewielu), którzy mnie wsparli-wspierają dobrym, logicznym/mądrym, budującym słowem!!!

I na koniec jeszcze apel ........ wysłuchajcie OPIEKUNA chorej czy starszej osoby! Taki człowiek chce się wygadać przed kimś (nie narzekać a wygadać by nie ,,zwariować,,)! Nie oceniajcie! Broń Boże nie udzielajcie jakiś ,,dziwnych,, rad! 
Wysłuchajcie i ... i najlepiej nic nie mówcie jeżeli nie wiecie co powiedzieć by nie ,,dokopać leżącemu,, EkspErcką radą!

Miłego reszty dnia ......

Ps.Rola opiekunki ,,sytuacją,, narzucona ... sytuacją, która ,,odebrała mi moje życie,, ... może niedługo padnę (fizycznie a może psychicznie) ale przynajmniej spokojne sumienie będę miała .....

poniedziałek, 19 listopada 2012

.................. :)

Żyję, żyję .... gdyby ktoś o mnie przypadkiem pytał:)

,,Ale co to za życie,, - ktoś kiedyś powiedział :) 
Ktoś inny powiedział - ,,Każdy ma swoje życie,,  

Moje chwilowo poturlało się na ,,ciemniejszą stronę,, .....

zdjęcie z rosyjskiej stronki ,,ściągnięte,,

 ..... chwilowo nie mam ,,swojego życia,,:)

Jak się pozbieram w bardziej logiczną całość to poszaleję z pisaniem ... 
poszaleję ,,jak za starych, dobrych czasów,,:)

Spokojnej nocy .... :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...