Mój jest ten kawałek podłogi nie mówcie mi więc co mam robić bo i tak po swojemu zrobię, na wyczucie, tak jak mi w duszy zagra, tak jak mi serce podpowie .....
Witam serdecznie i zapraszam do mojego przemyśleniowego Świata na moim i tylko moim ,,kawałku podłogi,,.

Nie biorę odpowiedzialności za mylne zrozumienie

czy nadinterpretację tego co autor(ja) miał na myśli.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Takie tam 3po3. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Takie tam 3po3. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 października 2025

Nietypowe Święta .......


Międzynarodowy Dzień Osób Starszych

Post Scriptum do poprzednich postów :)



 (Grafika STĄD)




czwartek, 26 września 2019

.......

,,Bo najciężej jest ruszyć. 
Nie dojść, ale ruszyć. 
Dać ten pierwszy krok. 
Bo ten pierwszy krok nie jest krokiem nóg, lecz serca. 
To serce najpierw rusza, a dopiero nogi za nim zaczynają iść. 
A na to nie tylko trzeba siły, ale i przeznaczenia, żeby przemóc serce i powiedzieć, to ruszam.,, 
(Wiesław Myśliwski)

piątek, 16 lutego 2018

Dzień Kota ...

Kiedy byłam mała miałam czarnego kotka, który zwał się Czarny Piotruś. Kilka dni go miałam ... ktoś go ukradł :(
A potem długo, długo nie wolno mi było przyprowadzić do domu żadnego kota.
Ponad cztery lata wstecz siedziało pod drzwiami i miauczało takie małe stworzonko ...


Otworzyłam drzwi, kot wszedł i już został ... Piotruś Pan :)


Niestety w tamtym roku pod koniec lata odszedł na drugą stronę tęczy. Ponad dwa miesiące chorował ... już jest u św.Franciszka z innymi zwierzętami.


Dom bez kota to jak ogród bez kwiatów ... późną jesienią zadzwoniłam do naszego Stowarzyszenia Pro Animal w sprawie adopcji kota Zygmunta. Po krótkiej rozmowie zdecydowałam wziąć dwupak (dwupaki mają mniejsze szanse na adopcję).
Chłopaki zabrane z ulicy w złym stanie, chore, tulące się do siebie ...  odrobaczone, zaszczepione, wykastrowane czekały na przyjazny dom.


Po kilku dniach od rozmowy telefonicznej wprowadził się do domu Tosiek i Tolek (Tosiek to ten czarny ... a właściwie to nie czerń a czekolada gorzka w czerń przechodząca, Tolek to tygrysek).


Ponad miesiąc pokój gościnny był kocim pokojem, ponad miesiąc z niego nie wychodziły aż się przyzwyczaiły do nowego miejsca.
Teraz mają do dyspozycji i parter i piętro.
Tosiek to Przytulas ale i Rozrabiaka, Tolek to Pan Ostrożny (kot po przejściach). Tosiek lubi być na ręce brany, Tolek dopiero od jakiegoś czasu pozwala się pogłaskać ... tutaj jeszcze trzeba cierpliwości.


Ulubionym miejscem Tolka jest szafa, Tosiek lubi do wózka na zakupy włazić.
Obaj kochają jeść (wystarczy lodówkę otworzyć a koty już stoją obok i czekają). 
Tośka jest wszędzie pełno, Tolek uczy się od Tośka rozrabiać.
Tosiek lubi pomagać przygotowywać posiłki, Tolek tylko się przygląda :)


O moich ,,dzieciach,, to ja mogę godzinami gadać ...
17 lutego Dzień Kota więc o moich kotach dużo zdjęć i dużo pisania. O Fancie (też psina przygarnięta) innym razem :)





piątek, 21 października 2016

Co tam w liściach szeleści ...

Chciałam napisać ,, co tam w trawie piszczy,, ale ta zasypana opadającymi liśćmi :)
Tak ogólnie to dobrze ... nawet jak nie jest dobrze.
Nie musi być przecież zawsze dobrze :)
Co mi jest?


No właśnie, mam TO czyli Przypływ Jesiennej Rozlazłości :)


Zdjęcie z Fb pożyczone ... kto nie zna twórczości Marty Frej a chce poznać niech sobie w internecie poszuka :)
.......................................................................................................................................................

Nie biorę odpowiedzialności za mylne zrozumienie 
czy nadinterpretację tego co autor(ja) miał na myśli! 

niedziela, 2 października 2016

Trochę dwuznacznie ale na czasie ...

We wrześniu cisza jak makiem zasiał ...
A nie, bo na robótkowym post za postem - to za sprawą mojego ,,lenistwa wymuszonego,, i udziału w licznych wyzwaniach. Tak od drugiej połowy lipca :)
Wszystko wraca (w zdrowiu) do normy więc nastąpiła weryfikacja wyzwań ... będzie spokojniej :)
Ale ja nie o tym chciałam ... 

Interpretacja dowolna


Muzycznie lirycznie, nostalgicznie ...


.......................................................................................................................................................

Nie biorę odpowiedzialności za mylne zrozumienie 
czy nadinterpretację tego co autor(ja) miał na myśli! 

wtorek, 17 maja 2016

Majowy misz-masz ...

Jak mi się nie chce ... właściwie to mi się chce i na chceniu zazwyczaj się kończy.
 Motywacji brak ...
Już druga połowa maja :)


Dobrze, że od czasu do czasu coś się dzieje.
Na przykład wyjazdy (U3W).
Jeszcze kwietniowy to zwiedzanie Tyskiego Browarium.


Degustacja na koniec zwiedzania nie na moją głowę.
Pół litra piwa to o pół litra za dużo :)

Tydzień temu wyjazd do Giszowca i Nikiszowca ... wycieczka pełna wrażeń bo spotkanie z niedaleką przeszłością czyli historia namacalna oraz spotkanie ze sztuką.


Na koniec zwiedzanie Galerii Szybu ,,Wilson,, ...


Niektóre moje prace dobrze by się czuły wśród tamtejszych ,,dzieł sztuki,, :)
Moja laleczka na niektórych działa negatywnie ... patrząc na te dwie prace to moja jest bardziej ,,dopieszczona,,.


Te spotkania ze sztuką przywróciły wspomnienia ...
Dawno, dawno temu marzyłam o ASP ... no cóż, nie wyszło, stchórzyłam (może gdybym miała wsparcie najbliższych wszystko potoczyłoby się inaczej).
Znowu zaczęłam użalać się nad ,,rozlanym mlekiem,,. Żałuję, że zmarnowałam tę odrobinę talentu, która we mnie drzemała.

Właściwie ..... właściwie to nie jest tak źle. Coś tam od czasu do czasu ,,zmajstruję,, (kiedyś więcej tworzyłam). 
Jest satysfakcja bo moje prace są znane w szerokim świecie (np. butelki ubrane, których zdjęcia krążą w sieci czy pająk, który był powodem ,,awantury,, wśród dziewczyn niderlandzkojęzycznych).


Chwilowo w koralikach siedzę ... ta co nie lubi obwieszać się biżuterią robi biżuterię :)


Człek powinien mieć jakiegoś bzika (byle nie za dużo na raz). Dlatego tak sobie skaczę z tematu na temat ... raz to innym razem tamto byle dawało przyjemność.
To mój twórczy świat.
Jest też ogród (przez kilka lat zaniedbany) ... część ,,ozdobna,, i część ,,jadalna,, gdzie rosną warzywa i krzewy owocowe. W tym roku założyłam mini sad (10 nowych drzewek).


Jak na początku napisałam?
Że mi się nie chce?
Że motywacji brak?
Jeżeli robi się to co się lubi to jest dobrze ... nawet jeżeli się czasami nie chce to wystarczy poszukać motywacji i na przekór, dla dzikiej satysfakcji zrobić tyle na ile sił starczy, tyle na ile sprawia to przyjemność.

Ło matko ... ale się rozpisłam :)


.......................................................................................................................................................

Nie biorę odpowiedzialności za mylne zrozumienie 
czy nadinterpretację tego co autor(ja) miał na myśli! 

poniedziałek, 7 marca 2016

Tak jakoś ...

,,W życiu musi być dobrze i niedobrze.
Bo jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze.,,
(ks. Jan Twardowski)


Tak jakoś się czuję ...


Od pewnego czasu tak jakoś dziwniej niż dziwnie ...
E tam, było za dobrze to dla równowagi musi być trochę niedobrze żeby było dobrze :)

Dawniej, kiedy ,,stuknął,, mi kolejny roczek wprowadzałam jakieś zmiany. Chyba do tego wrócę.
Trzeba mi zmian, większych zmian.
Bo na razie takie małe ... małe ale są.
To jest pierwsza ...

To będzie któraś tam (na razie w planach) ... nowy rower chcę sobie kupić.


Zmiany, zmiany, zmiany ...... czy tylko słomiany zapał na zmiany.
Pożyjemy zobaczymy co zmienimy :)

Na osłodę tego mojego ,,tak jakoś mi,, brownie z czerwonej fasoli dzisiaj upiekłam (w kształcie muffin).


To też zmiana ... tu siła wyższa.

A tak na marginesie to mamy już siódmy dzień marca ... czas gna do przodu.
Idą zmiany ... wiosna się zbliża :)

(zdjęcia z internetu ... muffiny moje)
.......................................................................................................................................................

Nie biorę odpowiedzialności za mylne zrozumienie 
czy nadinterpretację tego co autor(ja) miał na myśli! 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...