Mój jest ten kawałek podłogi nie mówcie mi więc co mam robić bo i tak po swojemu zrobię, na wyczucie, tak jak mi w duszy zagra, tak jak mi serce podpowie .....
Witam serdecznie i zapraszam do mojego przemyśleniowego Świata na moim i tylko moim ,,kawałku podłogi,, - tutaj przemyślenia i jakieś tam wydarzenia są usadowione ...... na tych czterech chmurkach poniżej zawarte konkretniejsze sprawki moje ......

Nie biorę odpowiedzialności za mylne zrozumienie

czy nadinterpretację tego co autor(ja) miał na myśli.

niedziela, 26 września 2010

Poezji cd.

17 sierpnia 2004
SZATY

Wieku człowieka nie odmierza się
kartkami kalendarza
Nawet bardzo dojrzały człowiek
promieniuje młodością,
gdy serce się czymś zachwyci,
gdy w oczach iskierki radości,
gdy uśmiech rozjaśni twarz.

Nie płacz, że młodość minęła ...
Ona jest wieczna
Tylko ubiera się w nowe szaty.

SZATY DZIECKA - radosne, z falbankami psoty, kolorowe, z łatkami małych potknięć.
SZATY MŁODZIEŃCZE - przekorne, pełne wzlotów i marzeń, krzyczące tęsknotą do wolności.
SZATY DOJRZAŁE - ciepłe i stateczne, dobrze skrojone, czasem tylko z odrobiną odwagi.
SZATY SĘDZIWE - często czarne i smutne, innym znów razem jasne, chroniące przed ostrym słońcem, dodające blasku.

W jakich szatach dziś jesteś?

Może otwórz przynajmniej 
kolorowy parasol MIŁOŚCI ...
                                                                               (Urszula R.)
.............................
Ostatni z trzech wierszy, które dostałam w prezencie urodzinowym od Urszuli ........ oj, sporo czasu minęło, ileż po drodze się wydarzyło, ileż się pozmieniało wokoło ....
W jakich szatach dziś jestem? Ja chyba jeszcze tych MŁODZIEŃCZYCH nie zdjęłam ...... są już w strzępach ale ................. no cóż, dopóki ze mnie same nie spadną będę je nosić ..... na nie czasami zakładam DOJRZAŁE ale mniej stateczne z większą dozą odwagi .... czasami zatęsknię do szat DZIECKA więc je wkładam - oj, ileż tych łatek potknięć dużych i mniejszych naszyte na nich .... .
Ależ Urszulko, czy czerń jest smutna? Ja kocham czerń ..... często jestem w czerni ,,od stóp do czubka głowy,, ... ktoś mnie kiedyś nazwał nawet ,,Czarną Myszą,, (bo ja malutka jestem - 156 cm z tendencją do ,,zdeptywania się,,). Czerń też może być przecież radosna. Zależy jak się na nią spojrzy.


Spokojnej nocy ........                                                                                                                    

4 komentarze:

  1. Wiersz piękny, głęboko refleksyjny i jakiś taki mi bliski. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zadumałam się nad tym wierszem.
    Szaty zakładam różne,a czy czerń to szaty sędziwe?
    Od wielu wielu lat to mój ulubiony kolor.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję Danusiu po raz drugi tak pięknego prezentu - jest o czym pomyśleć. Szaty, ich barwy i krój, to tak naprawdę "MY" - każda z nas właśnie strojem podkreśla swój nastrój, pogodę ducha lub smutek, przygnębienie...a lata uwidocznione w dowodzie, nie mają nic wspólnego z naszym samopoczuciem. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że czasami mnie odwiedzasz ...
Dziękuję :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...