Mój jest ten kawałek podłogi nie mówcie mi więc co mam robić bo i tak po swojemu zrobię, na wyczucie, tak jak mi w duszy zagra, tak jak mi serce podpowie .....
Witam serdecznie i zapraszam do mojego przemyśleniowego Świata na moim i tylko moim ,,kawałku podłogi,, - tutaj przemyślenia i jakieś tam wydarzenia są usadowione ...... na tych czterech chmurkach poniżej zawarte konkretniejsze sprawki moje ......

Nie biorę odpowiedzialności za mylne zrozumienie

czy nadinterpretację tego co autor(ja) miał na myśli.

środa, 4 stycznia 2012

Postanowienia? E tam .....

Podobno postanowienia na nowy rok nie są modne. No bo i po co coś tam postanawiać jeżeli szybko zapomina się o takowych.
Postanowiłam niczego sobie nie postanawiać ale przypomniały mi się zeszłoroczne:

                1.Iść dalej małymi kroczkami bez niepotrzebnego pośpiechu ..... 
jak daleko zajdę to i tak ode mnie zależy 
(a tak przy okazji - wybieram raczej wyboiste, kręte drogi bo są ciekawsze).
                         2. Nie zadręczać się drobiazgami (czyli po prostu mieć to i owo w d***e).
                         3.Gadać więcej niż do tej pory (postaram się gadać z sensem).

Po drodze jeszcze coś tam sobie postanowię ale ..... 
                         4. ..... ale nie obiecuję, że to co postanowiłam zrealizuję:) 

Jako, że dobrze mi szło postanowiłam kontynuować co zaczęłam. 
Jeżeli chodzi o moją małą twórczość pokazywaną na blogu robótkowym to obiecałam sobie odrobinę więcej robić tych moich drobiazgów/odstresawiaczy ale .... ale zanim wezmę się za coś nowego ,,muszę,, najpierw dokończyć coś starego (a tych niedokończonych robótek mam kilkanaście) ..... może mi się uda a jeżeli nie no to trudno:)

Mam jeszcze małe zaległości na moich blogach do nadrobienia np. moja wnusia ciągle czeka na swoją mamę (ostatni wpis w lipcu) ..... na pewno będą nowe posty dotyczące i nowych i jeszcze zeszłorocznych spraw. No cóż, mam ostatnio tempo ślimacze, zapominam o tym co ,,chciałam przed chwilą zrobić,, , zapominam czasem o ważnych sprawach .......  ale nie mam najmniejszego zamiaru się tym zadręczać bo to wynik przemęczenia (długo by opowiadać).

Dzisiaj o niespodziance, którą dla moich wnuczek zrobiła na początku grudnia  Pani Niteczki (powiem po cichu, że blog Pani Niteczki został wyróżniony, zobacz TUTAJ ) ... 


Do domu wrócił po ponad trzech (3!!!) latach mój pierwszy wędraś. Podobno nie wszystkie albumy wróciły do swoich właścicielek ..... nie wiem gdzie był jak ,,rozpłynął się we mgle,, - nieważne ... ważne, że odnalazł drogę do domu:)
Okładkę do niego zrobię jak wróci trzeci wędraś .... wtedy hurtem zrobię aż trzy.


Intrygujący jest przedostatni wpis ... zupełnie nie mogę dopasować go do żadnej z dziewczyn biorących udział w tej edycji wędrasiowej ... ostatni wpis zrobiła Martyna niedawno, jak albumy się odnalazły (tutaj jego lepsze zdjęcia).

Jest jeszcze trochę spraw niedokończonych, spraw zaległych .... nie obiecuję, że je zrealizuję szybko i wszystkie ..... mogę tylko powiedzieć SPRÓBUJĘ.
Nie obiecuję i nic wielkiego nie planuję bo ,,człowiek planuje a życie weryfikuje,,.

I jeszcze coś napisać chciałam ale ..... zapomniałam co!

Ps.Uważajcie na siebie .... odpowiednio się ubierajcie żeby z katarem czy kichaniem się nie męczyć ....


..... ja bez czapki w sylwestra latałam i choróbsko mi się wróciło!
Na szczęście już mi przeszło:)

Spokojnej nocy ... 



6 komentarzy:

  1. Musze przyznać,że postanowienia noworoczne masz rewelacyjne,uniwersalne i niezobowiązujące,podoba mi się.życzę spełnienia wszystkich

    OdpowiedzUsuń
  2. tez myślałam,żeby nie miec w tym roku postanowień, bo to chyba bez sensu... ale jedna sprawa otworzyła mi oczy...Dlatego postanowiłam spełniać swoje marzenia i te łatwe i te nieco trudniejsze. Więcej zapału i cieszyć się i doceniać wszystko to co się ma, bo pewnego dnia łatwo można to stracić...
    album piękny wrócił, sama z niecierpliwością czekam aż mój wizażowy wróci... :)
    Pozdrawiam Danusiu

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję Izo za życzenia:) A to co sobie w pewnym momencie postanowiłam i realizuję pomaga mi żyć bez niepotrzebnych i do tego wyniszczających mnie kiedyś stresów ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Honoratko, nawet jak coś się wydaje bez sensu to też ma sens. Ja raczej dużych i długoterminowych postanowień nie mogę robić bo nie wiem co się może jutro wydarzyć jutro (mam taką a nie inną sytuację domową - raz jest dobrze a raz trochę mniej). Co do marzeń to też spełniam swoje (nawet te ,,nieosiągalne,, spełniłam:)) ... cieszmy się z tego co mamy, doceniajmy to ....
    Ten album spisany na straty już był ale ... ale się odnalazł. Mój wizażowy dopiero na półmetku.
    Pozdrawiam Cię cieplutko ... i powodzenia na egzaminach wszelakich!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Danusiu masz całkowitą rację- cieszmy się z tego co mamy ;) Ja też zbyt daleko nie sięgam w przyszłość, a te moje "niby" postanowienia pozwalają sie własnie cieszyć z tego co mam...
    Egzaminy zaczynają się od 19 stycznia, więc bardzo dziękuję!
    Pozdrawiam Cię bardzo gorąco, trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I też musiałaś z takim wynalazeczkiem na głowie biegać? :P

    P.S. Dziękuję Ci za polecenie książki :)

    Zdrowia życzę kochana!

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że czasami mnie odwiedzasz ...
Dziękuję :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...