Mój jest ten kawałek podłogi nie mówcie mi więc co mam robić bo i tak po swojemu zrobię, na wyczucie, tak jak mi w duszy zagra, tak jak mi serce podpowie .....
Witam serdecznie i zapraszam do mojego przemyśleniowego Świata na moim i tylko moim ,,kawałku podłogi,,.
Nie biorę odpowiedzialności za mylne zrozumienie
czy nadinterpretację tego co autor(ja) miał na myśli.
czwartek, 25 grudnia 2014
sobota, 29 listopada 2014
Stara grusza ...
Ostatnie drzewo posadzone przez Dziadka mojego zakończyło swój żywot.
Ponad 50 lat rosła grusza do góry, pięknie kwitła na wiosnę, ptakom schronienie a ludziom cień i owoce dawała .....
Niestety zaczęła chorować, zagrożeniem się stała ......
Ponad 50 lat rosła a w niecałe dwie godziny ścięta została ...
Gałąź po gałęzi, kawałek po kawałku ... ,,jednorazowo,, niebezpieczne było.
Ostatnie pociągnięcie piłą odbyło się już w ciemnościach ...
Czas przemijania ...
Nic już nie będzie jak dawniej ...
Będzie inaczej ...
Zanim drzewo zostało ścięte byłam w odpowiednim urzędzie dowiedzieć się czy muszę mieć pozwolenie na ścięcie drzewa owocowego (nawet jak jest starsze niż 10 lat) ...
... powiedziano mi, że nie.
Od nowego roku podobno przepisy mają się zmienić ... ciekawe :)
...................................................................................................................................................................
Nie biorę odpowiedzialności za mylne zrozumienie
czy nadinterpretację tego co autor(ja) miał na myśli!
poniedziałek, 24 listopada 2014
O mój miły rozmarynie ...
Wczesną wiosną kupiłam rozmaryn w doniczce.
Marny jakiś był więc go do gruntu wsadziłam (oczywiście jak już minął czas przymrozków).
Późną jesienią do domu przyniosłam ... z małej, marniejącej roślinki wyrósł dorodny i zdrowy.
Wiadomości podstawowe o ROZMARYNIE były mi znane od dawna.
Zastosowanie w KUCHNI też nie było mi obce
Od pewnego czasu ,,wgłębiam się,, w szczegóły.
Zachęciła mnie do tego DUŚKA swoim wpisem na blogu a konkretnie naparem z rozmarynu.
Spróbowałam i mimo, że ciśnienie podnosi wskakuje na miejsce porannej kawy :)
Jest jeszcze jeden powód dlaczego wiosną go rozmnożę ...
Tak ogólnie rozmaryn pobudza, rozgrzewa i odświeża ...
Żeby nie było tak sielsko z właściwościami rozmarynu - są też skutki uboczne (w TYM artykule można o nich przeczytać).
Rozmaryn lekarski jeśli jest konsumowany w normalnych ilościach (jak wszystkie rośliny lecznicze i przyprawowe) z rozsądkiem i umiarem ogólnie jest uważany za bezpieczne zioło.
O mój miły rozmarynie, rozwijaj się ...
.......................................................................................................................................................
Nie biorę odpowiedzialności za mylne zrozumienie
czy nadinterpretację tego co autor(ja) miał na myśli!
sobota, 8 listopada 2014
Nie muszę ...
(,,Pożyczone,, STĄD)
...................................................................................................................................................................
Nie biorę odpowiedzialności za mylne zrozumienie
czy nadinterpretację tego co autor(ja) miał na myśli!
wtorek, 28 października 2014
Uśmiechnij się ...
.............................................................................................................................
Nie biorę odpowiedzialności za mylne zrozumienie
czy nadinterpretację tego co autor(ja) miał na myśli!
piątek, 24 października 2014
Bez sensu też ma sens ...
Czy prowadzenie bloga (jeżeli się go systematycznie nie prowadzi) ma sens?
Już o tym pisałam?
Nie pamiętam ...
Aaaa, chyba jednak tak ... ,,niech sobie wisi w czasoprzestrzeni,, ... coś mi świta.
No dobra, zdania nie zmienię, niech wisi.
Od czasu do czasu coś wrzucę ... sporadycznie.
Albo i nie ...
No bo jak mnie dopadnie ,,filozofowanie z refleksją,, pomieszane to częściej ...
Ile sensu w sensie
sens bezsens pogania
nawet jak coś sensu nie ma
to też jest w tym sens
Filozof bez przyszłości
z lichą przeszłością
bez sensu z sensem się turla
refleksyjnie dzień po dniu
godzina po minucie po sekundzie
Może do sensownego punktu się doturla
albo i nie .....
doturla jeżeli się odwiesi
ze stanu zawieszenia
ale to trzeba chcieć
a tak dobrze jest
Podobno prowadzić bloga aż tak długo (6 lat) nie przystoi ... ale ja go lubię.
I te pokrewne z powodu tego powstałe (bo ten się zaciął) też lubię.
No to w czym problem?
Właściwie to nie ma problemu ...
Nawet jeżeli sobie a muzom ...
Nawet jeżeli z pozycji zawieszenia ...
Nawet jeżeli z pozycji wycofania (z życia towarzyskiego) ...
Niech jest bo ... bo ,,człowiek czasami pisać musi, inaczej się udusi,, ...
Niech jest żeby się nie udusić ...
No to czasami, sporadycznie a nawet częściej jak mnie najdzie z wewnętrznej potrzeby spontanicznie coś napiszę. Spontanicznie i na gorąco o tym i owym. O tym co przyziemne i o tym co z obłoków.
Bez obaw czy ma sens :)
.................................................................................................................................................................
Nie biorę odpowiedzialności za mylne zrozumienie
czy nadinterpretację tego co autor(ja) miał na myśli!
wtorek, 21 października 2014
..........
Nic dodać nic ująć :)
.......................................................................................................................
Nie biorę odpowiedzialności za mylne zrozumienie
czy nadinterpretację tego co autor(ja) miał na myśli!
sobota, 4 października 2014
Robson półbuty .....
Jedne z nielicznych półbucików, które zaprzyjaźniły się z moimi wrażliwymi stopami ... i odwrotnie.
Przyjaźń dwustronna na dobre i na złe :)
A tak poważnie to jedne z nielicznych bucików w mojej karierze, które mogę z przyjemnością nosić bo są miękkie ,,jak rękawiczki,,.
Opłacało się je chcieć :)
A teraz musimy się rozstać ...
... do wiosny :)
(zdjęcie z internetu ... moje w innym kolorze)
...................................................................................................................................................................
Nie biorę odpowiedzialności za mylne zrozumienie
czy nadinterpretację tego co autor(ja) miał na myśli! piątek, 3 października 2014
Światowy Dzień Uśmiechu ...
Jeden dzień tylko?
A może Światowy Rok Uśmiechu ...
Uśmiech przez 365 dni ...
Uśmiechu na każdy dzień Wszystkim życzę :)
..........................................................................................................................
Nie biorę odpowiedzialności za mylne zrozumienie
czy nadinterpretację tego co autor(ja) miał na myśli! wtorek, 9 września 2014
Wrześniowy misz-masz ...
Tak właśnie ostatnio funkcjonuję czyli przekładam to co chcę zrobić dzisiaj na jutro .....
..... a jak nadejdzie jutro (czyli będzie dzisiaj) przekładam na jutro :)
Tak jest też z pisaniem postów ... nazbierało się tematów, nazbierało się zdjęć!!!
Tak jest z odpowiedziami na komentarze ...
Tak jest z przeglądaniem innych blogów ...
Jutro, jutro, jutro ...... może jutro ... poprawy nie obiecuję :)
Miał być post o zielonych koktajlach (mam nowy blender :) ) ...
Miał być post o pichceniu w nowej kuchni (meble i wyposażenie stare ale miejsce nowe) ...
Miał być post o grzybach ...
Miał być post o storczyku (kupiłam prawie wykończonego), który ma się u mnie dobrze ...
Miał być post o drzewach na ulicy Chopina (stare, olbrzymie, wymagające ,,wyczyszczenia,, z niebezpiecznych konarów, które przy większych porywach wiatru po prostu siłą ciężkości spadają) ...
Miał być post o nowym członku rodziny ...
A ten akurat jest ale nie tutaj tylko TUTAJ :)
Miał być post o marzeniach (może napiszę ... kiedyś będzie) :)
Miał być o skończonym remoncie kuchni ............. będzie ale później.
I kilka innych będzie później.
Nie będzie na pewno o Dniu Blogera ...
Nie będzie też o kolejnej rocznicy założenia bloga tegoż właśnie (2-go września 6 lat minęło) ...
Dziękuję Wszystkim, którzy tutaj jeszcze zaglądają :)
Właściwie to prowadzę go chyba ,,sobie a muzom,, ..... no cóż, wyczerpałam się w tematach :)
.......................................................................................................................................
Nie biorę odpowiedzialności za mylne zrozumienie
czy nadinterpretację tego co autor(ja) miał na myśli!
Etykiety:
Ciekawostki,
Demotywatory,
Moje gotowanie,
Myśli Urszulki,
Z życia wzięte,
Zdjęcia,
Zielono mi
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















