Mój jest ten kawałek podłogi nie mówcie mi więc co mam robić bo i tak po swojemu zrobię, na wyczucie, tak jak mi w duszy zagra, tak jak mi serce podpowie .....
Witam serdecznie i zapraszam do mojego przemyśleniowego Świata na moim i tylko moim ,,kawałku podłogi,,.

Nie biorę odpowiedzialności za mylne zrozumienie

czy nadinterpretację tego co autor(ja) miał na myśli.

sobota, 13 lutego 2010

Szybka karteczka i .....

.......... wpis do Joasiuniowego wędrasia .... tak dawno się wpisywałam, że nie pamiętam tytułu albumu ...... wiem, że w temacie było szczęście. Jako tako mi wyszedł ten wpis ... użyłam tego co pod ręką miałam ... zresztą zawsze robię z tego co mam czyli ze zwykłych i niezwykłych przydasi.
Ogólnie jestem zadowolona ..... tylko to zdjęcie .... co mnie podkusiło żeby akurat to wkleić .... .
Jeszcze mała zajawka czegoś co od kilku dni męczę ... tak, męczę ... kiedyś zrobienie maskotki zajmowało mi ,,chwilunię,, .... motywacja jest ale .................. czy ja zawsze muszę mieć jakieś ale.
Po prostu weź się do roboty ..... Dziewczyny już robią coś innego a ja .... przy ogonie ... wstyd.

czwartek, 11 lutego 2010

Lutowy misz-masz ...

Dzisiaj Tłusty Czwartek więc będzie odrobinkę słodko .... pączki ze sklepu ale faworki zrobiła Ania ... że też jej się chciało .... ostatnio moje dziecko często coś słodkiego robi .... a ja lubię jej słodkości.
Cyklamen pospolicie zwany fiołkiem alpejskim ... ten większy choć już mizerny dostałam kiedyś w prezencie .... kwitł, kwitł, kwitł i przekwitł ..... ale ,,się zasiał,, - to małe pod palmą wyrosło właśnie z nasionka .... już ma pączki ... będzie mieć takie ładne kwiaty jak mamuśka.
Kolejne serduszko podziękowalne za wpis do mojego wędrasia ... wysyłam kiedy dostaję wiadomość, że album jest już u kolejnej osoby na liście ... no i nie wiem czy to serce wysłać bo .... album gdzieś wcięło ..... nie wiadomo gdzie jest. A co tam, wyślę ..... z malutkim opóźnieniem ale wyślę. Na zdjęciu jest też fragmencik mojego ,,nowego bzika,, ...... jak myślicie - co to? Bzik to oczywiście żart ... po prostu spróbowałam czegoś i .... .
Jeszcze zdjęcia z pełnej uroku, gościnnej bieszczadzkiej chaty ..... mój szydełkowy dzwonek wisi razem z dzwonkami z całego świata .... jaka jestem z tego dumna ..... a te kochane pieski to Mela i Lawina (chyba dobrze zapamiętałam imiona). Ciekawe czy wszystkie psiaki w Bieszczadach są tak przyjaźnie nastawione jak te, które miałam przyjemność pogłaskać.
I kolejne wyróżnienia, którymi obdarowała mnie Zula i Scrapkowa Maniaczka ... dzisiaj tylko malutka notka ... obiecuję, że napiszę osobny post w którym przekażę wszystkie otrzymane ostatnio wyróżnienia dalej.
Jakoś mi się dzisiaj nie chce .... Jaśnie Pani Dołowatość z Panią Tęsknotą mnie odwiedziły ... próbuję się z nimi zaprzyjaźnić a to wymaga sporo energii .... no i słoneczka mało ..... zima jest piękna ale ....... .
...........................................

środa, 10 lutego 2010

Bieszczady zimą ...

Gdzieś przeczytałam, że w Bieszczady jedzie się tylko raz .... a potem się już tylko wraca.
Ktoś też napisał, że Bieszczady to miejsce dla koneserów magicznych miejsc ..... .
Jestem już w domu a myślami jeszcze tam ..... .
No cóż ...... mogę sobie tylko marzyć o chacie w Bieszczadach ..... życie tam nie jest łatwe ...... życie w Bieszczadach nie dla każdego ... myślę jednak, że dla mnie tak ..... ktoś kiedyś o mnie powiedział - ,,ciebie zostawić samą na pustyni - przeżyjesz (o ile jakiś skorpion cię nie dziabnie),, - jestem dostosowalna nawet do ciężkich warunków.
Pożyjemy - zobaczymy - może kiedyś moje marzenie się spełni .... a może do końca będę tylko marzyć ..... .
Jestem też upartą istotką .... kiedyś postanowiłam, że odwiedzę Chatę Magoda .... odwiedziłam, na chwileczkę tylko wpadłam ale byłam ...... zdjęcie to nie fotomontaż .... bawiłam się naprawdę z Bubą .... . Jagoda, Gospodyni Chaty, jest przemiłą osobą ... cóż jeszcze mogę powiedzieć ... że słowa ani zdjęcia nie oddadzą magii tego miejsca ... tam trzeba być ... może tam kiedyś wrócę na trochę dłużej .... pożyjemy - zobaczymy.

Piękne są Bieszczady .... zimą też.
Muzycznie coś co już było ale .... zresztą BIESZCZADZKIE ANIOŁY i ZABIESZCZADUJ można słuchać, słuchać i .... słuchać.
..........................
O wyróżnieniach, które dostałam będzie później ....... już dzisiaj bardzo, bardzo dziękuję.
...........................

sobota, 6 lutego 2010

Znowu nalewka i ... wyróżnienie

Skromność przy przeciętnych zdolnościach jest zwykłą szczerością, przy wielkich talentach obłudą.
(Arthur Schopenhauer)

No to powiem nieskromnie, że mam duży talent do robienia nalewek ..... kolejna za parę dni będzie gotowa do degustacji. Nalewka 44 znaleziona u Shiraji ... oczywiście moja jest robiona tylko na podstawie tego przepisu ... jak zwykle zrobiłam po swojemu: do słoika włożyłam 2 pomarańcze z powsadzanymi w nacięcia 59 ziarenkami kawy ... dodałam trochę spirytusu na wzmocnienie ... tylko ilość cukru się zgadza. Lubię pomarańcze, lubię kawę ale nie lubię niczego pomarańczowego ani kawowego a tu aż dwa nielubiane w jednym .... no i niespodzianka - nawet nie przypuszczałam, że nalewka będzie aż tak dobra ..... .

Wczoraj poszłam do Piwnicy na Dachu po pewne potrzebne mi informacje. W grafiku spotkań wpisane były na godzinę 17 Warsztaty Ceramiki, warsztaty dla 10 osób .... chwilkę tam zabawiłam (ale nie bawiłam się gliną ... szkoda, że coś innego mi w tym czasie wypadło) .... no cóż, frekwencja w czasie mojej tam obecności zerowa ........ oj, Łaziszczanie, nieładnie. Ciekawy program, ciekawe warsztaty, ciekawe propozycje a ciekawych tego wszystkiego nie ma.

Dostałam wyróżnienie ,,Przylądek wyobraźni,, ..... obdarowała mnie nim CRANBERRY ... dziękuję, miło mi, że mój blog jest dla kogoś pełen inspiracji i ciepła .... dostałam to wyróżnienie też za całokształt .... kurcze, czuję się jakbym dostała Oscara .... tym bardziej mi miło. A ja zawsze myślałam , że jestem do niczego ..... wtajemniczeni wiedzą co mam na myśli ..... potrzebny mi był ten mój blog żeby się odrobinę dowartościować. Na przekazanie dalej trzeba troszeczkę poczekać.

Czy aktualnie coś robię? Co nieco mam zaczęte ..... jestem cały czas w trakcie czegoś tam robienia.
................................
Muzycznie - POPKORN - z czasów mojej młodości ..... nie pamiętam czy tego się tylko słuchało czy też tańczyło .... a może i też się tańczyło ... nie pamiętam.
....................................


niedziela, 31 stycznia 2010

Moja kartka ... i poezja Danuty Wawiłow

Skończyłam wczoraj karteczkę ... ozdobiłam też pudełko ...

.... i poszłam na spotkanie z poezją Danuty Wawiłow (wieczór z udziałem Grupy Teatralnej MIXTURA - dobrzy są, powiem więcej - bardzo dobrzy ale ... stronkę to mają do ****) .... nie wiem co napisać .... może KATASTROFA albo ALE WSTYD ..... idąc z koleżanką po schodach do ,,Piwnicy na dachu,, wykrakałam, że będziemy tylko dwie .... na ileś tam tysięczne miasteczko tylko dwie osoby zainteresowały się tym co młodzież przygotowała w ramach Saloniku Poetyckiego ... . Nasza mieścina jest pod tym względem specyficzna ... jedni wkładają w coś energię, pomysł, czas .... a inni to ,,olewają,, czasem krytykują ..... lichutka frekwencja, oj lichutka.

Nad wszystkim czuwał Artur ....... pogadaliśmy, wypiliśmy pyszną herbatkę, obejrzeliśmy prezentację utworów poetki ...... bo to nie była recytacja ale przedstawienie wierszy w sposób aktorski ..... Marta utwór ,,Jak tu ciemno,, pokazała całą sobą .... Oskar, młody narybek grupy przedstawił nam ,,Kopareczkę,, ....... aktorzy Mixtury naprawdę zasługiwali na duże brawa ... a nie tylko na nasze cztery ręce ... .No cóż, niech żałują ci co chcieli a nie przyszli.

Urszula przeczytała swój jeden wiersz .... (muszę się pochwalić, że od Usi dostałam kiedyś w prezencie dwa wiersze, które napisała specjalnie dla mnie .... ).

Będę jak wrócę .............. pozdrawiam cieplutko ..........

sobota, 30 stycznia 2010

Malutkie prezenciki ...

Co by było gdyby ... no właśnie, co by było gdybym była systematyczna, poukładana, mająca na własne przyjemności duuuuużo czasu ... nie wiem co by wtedy było.
Mnie się podoba tak jak jest czyli ... trzeba polubić tak jak się ma bo inaczej można by zwariować w tej szarej codzienności. Chociaż .... czasem mi się nie podoba jak jest ale to już inna bajka.
Gdybym łapała się od razu za to co zaplanuję zrobione by było wszystko ..... ale ,,za pięć dwunasta,, jest ciekawiej .... zdążę czy nie zdążę .... zdążyłam zrobić (jeżdżąc do szpitala i będąc sama chora) świecznik, dzwonek, mydełka, scrap dla Grzesia (poprzedni post) .... kończę jeszcze karteczkę ... nie zdążyłam poncza zrobić (aż tak mi na nim nie zależało, może dlatego) ...... ktoś powie - tylko tyle? Z moim ,,nie chce mi się,, to aż tyle!
Jeszcze wyróżnienia, które jakiś czas temu dostałam od Uli i Bewix ... przepraszam, że dopiero teraz ... dziękuję bardzo!!!
Dzisiaj idę do Piwnicy na dachu na spotkanie z poezją Danuty Wawiłow ... podczas spotkania będzie możliwość zaprezentowania swoich wierszy. Ja nie piszę ale moja koleżanka tak .... .
..................................

piątek, 29 stycznia 2010

Życie cudem jest ...

Chociaż nie jestem scraperką zrobiłam scrapa na Wystawę dla Grzesia.
Nie byłam pewna czy zdążę ... odkładałam na ostatnią chwilę ..... odkładałam bo nie jestem dobra w robieniu scrapów ... bo nie mam też profesjonalnych materiałów ...... zrobiłam z tego co miałam ... zrobiłam jak umiałam.
Wybrałam zdjęcie śpiącego Grzesia z Jego bloga. Dlaczego akurat to zdjęcie? Bo tak słodko i spokojnie śpi ..... na pewno ma kolorowe sny .... dlatego mój scrap jest taki kolorowy.
.............................................
................................................

poniedziałek, 25 stycznia 2010

,,Kartka na każdą okazję,, ...

..... tak zatytułowana jest wystawa Klubu Rękodzieła działającego przy Miejskim Domu Kultury w Mikołowie a prowadzonego przez Panią Agatę .......... dostałam zaproszenie na wernisaż więc zabrałam aparat i co nieco uwieczniłam.
Tutaj nie ma moich prac ... to są prace Pań z Klubu Rękodzieła z sąsiedniej miejscowości.
Jak zwykle musiałam coś ,,spaprać,, - nie zauważyłam, że mam przestawione ustawienia w aparacie .... a zresztą ... szyby były tak wypucowane, że wszystko się odbijało ... oświetlenie sali do niczego ... ludzie nie stali statycznie ..... no co , czy zawsze musi być moja wina .... jak się zorientowałam i przestawiłam to ... już musiałam do domu jechać.
Karteczki robione różnymi technikami ............. żadne zdjęcia nie oddadzą ich uroku .... karteczki trzeba jednak zobaczyć na żywo. No i nie mogę przecież każdej z osobna pokazać ...... .
Ten tydzień mam zajęty jak nigdy przedtem ... i jeszcze na dodatek choroba się przyplątała ..... muszę to wszystko jakoś ogarnąć ... nie mówię już o zaczętych pracach ... postaram się pokończyć co zaczęłam. Ba! Łatwo powiedzieć ................. .
...............................
A na poprawę humoru coś z ,,Filharmonii dowcipu,, ..... GUMMY BEAR .... a może jeszcze LEW ŚPIĄCY W DŻUNGLI ................. więcej można znaleźć na You Tube ..... np. muzyka poważna trochę niepoważnie. Niepoważnie? Ależ poważnie, poważnie .... jak najbardziej poważnie.
...............................

czwartek, 21 stycznia 2010

Moje Babcie ...

No cóż, laurki nie będzie, karteczki nie będzie ... nie mam jej dla kogo zrobić ... moje Babcie i moi Dziadkowie już dawno odeszli ... pozostały wspomnienia ... pozostały zdjęcia ....... .
Pozostały geny .... jestem wdzięczna, że mam ich po moich Babciach aż tak dużo ... odziedziczyłam też po nich talent do radzenia sobie w życiu - za to jestem Babci Zofii i Babci Konstantynie szczególnie wdzięczna ... .
Na zdjęciu środkowym to moje urodziny ..... niecałe 50 lat wstecz.
..............................
Ja też już jestem babcią ... dzisiaj dostałam laurkę od mojej Wnusi Karolinki.
....................................
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...